Killerek31 byłeś dzisiaj nad Wkrą? Jak było? Złowiłeś coś? Ja wpadłem rano dosłownie na 1,5 godzinki. Raz, że zaspałem, dwa: że dzisiejsza poranna pogoda (mokro, 3,5 stopnia i szaroburo) skutecznie wzbudziła we mnie powazne wątpliwości co do pierwszego wyjazdu nad wodę w tym sezonie.
Jednak po godzince wahań i rozstrzygania za i przeciw zdecydowałem się pojechać, bardziej w celu przetestowania i ustawienia swoich wobków i pomachania po raz pierwszy moim prezentem urodzinowym, czyli Black Starem 2-15, 2,70 zakupionym u Rapy Rafalskiego.
Wobki pięknie machają ogonkami, kijek jest zarąbiście czuły, drgania wobków (nawet tych bardzo mini) czuć wyraźnie aż w końcówce rękojeści (w łokciu ;-) ).
Woda jest bardzo wysoka, tama w Bolęcinie otwarta na maxa a i tak ledwie wyrabia. Co ciekawe woda wydaje się znacznie czystsza, niż w zeszłym roku! Rzeką spływa spieniona piana (to od wody spadającej z tamy pewnie).
Coś już się rzeczywiście zaczyna dziać nad Wkrą, rybki zaczynają tu i ówdzie skakać. Byłem świadkiem, jak jeden ze spławikowców złowił ładnego jazia lub leszcza (za daleko stałem, żeby stwierdzić co to dokładnie).
Kilka fotek:
Wszystkie filary mostu są głęboko pod wodą:
Tama elektrowni przypomina spieniony wodospad Niagara ...
Za mostem Wkra płynie szeroko, podmyła porządnie obydwa brzegi.
Tak wygląda dzisiaj ten niepozorny strumyczek, który latem ledwie sobie płynie z lewej strony, tworząc niewielkie, niedostępne starorzecze na lewym brzegu. To jego początek ...
... a tu znowu łączy się z głównym korytem