Wieści znad Wkry.
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
MO
10.03.2009 08:15 · Odpowiedź #1854
Ja byłem kiedyś z drugiej strony, wjeżdżało się za Pomiechówkiem właśnie taki zjazd był koło Monaru piaszczystą drogą, tylko ja nad Narew tam jeździłem. Na starorzeczu też byłem i tam to rzeź niewiniątek była :) płocie to się wykładały na liście, nawet nie trzeba było mieć spławika wystarczył sam haczyk na końcu i trochę refleksu. Na Wkrze z drugiej strony nie byłem, i może to błąd. Trzeba będzie sprawdzić, ale to jak wymienię amory w samochodzie bo się jeździć nie da jak są jakieś dziury.
Słyszałem w radiu że w przyszłym tygodniu mamy zdjąć kurtki czyli ma być cieplej 😏
Opłacam kartę i zaczynam naukę 🤪
Opłacam kartę i zaczynam naukę 🤪
Też byłem od strony starorzecza tylko- choć jesienią. Pamiętam ze okonki gryzły chętnie.
BI
11.03.2009 08:55 · Odpowiedź #1864
Rapa czas najwyższy.
MO
11.03.2009 12:38 · Odpowiedź #1870
Dzisiaj dostałem cynka, że biorą jazie, ale późnym popołudniem i w nocy kolega się chwalił, że połapali trochę.
Dziś pierwszy raz nad wodą z wędką. Niestety rybki nie chciały współpracować.Woda mocno podniesiona.A to kilka zdjęć.
a to zdjęcia z odcinka przyujściowego [sorry za kiepską jakość zdjęć był już wieczór w aparacie słaba bateria i nie mogłem włączyć lampy] za tą zaznaczoną linią drzew jest koryto Narwi przy normalnym stanie wody tą drogą normalnie można dojechać do ujścia Wkry a to już Wkra
a to zdjęcia z odcinka przyujściowego [sorry za kiepską jakość zdjęć był już wieczór w aparacie słaba bateria i nie mogłem włączyć lampy] za tą zaznaczoną linią drzew jest koryto Narwi przy normalnym stanie wody tą drogą normalnie można dojechać do ujścia Wkry a to już Wkra
BI
15.03.2009 14:37 · Odpowiedź #1948
Jeszcze dwa tygodnie i można jechać na Wkre.
Dziś rano byłem na rybkach. Wkra w Bolęcinie .Dużo wędkujących ,spławik i grunt, łowili płotki i klenie . Ja na spining złowiłem jedną rapkę ,woda ładnie opada .
Dziś ponownie Wkra w Bolęcinie. Nad wodą jestem wcześnie (godzina 3 00 ) Jest ciemno i strasznie mgliście, biorę wędki z samochodu i idę nad wodę . Dziś mam zamiar połowić na drgającą ,rozkładam wędki i czekam na pierwsze brania. Pierwszy melduje się nieduży leszcz, zanosi się na fajny ranek, do godziny 6 łowię kilkanaście uklejek brania są co chwilkę mam już dość zwijam gruntówki. Dobrze że w samochodzie został spining po sobotnim wyjeździe .Rozkładam go i znowu nad wodę po kilku rzutach mam pierwsze branie, na woblerka wziął pierwszy w mojej wędkarskiej karierze kleń ,jest niewielki (23 cm)ale bardzo cieszy. Szybko wraca do wody a ja wracam do wędkowania obławiam dalej tą samą miejscówkę, po kilkunastu rzutach potężne uderzenie, zacinam i jest kolejna rybka tym razem kleń jest znacznie większy ,dobrze że jestem w woderach wchodzę do wody i ręką podbieram rybę . Wychodzę na brzeg ,ryba jest duża miarka pokazuje 43 cm zdjęcie i do wody. Po chwili odzywa się dzwonek telefonu ,to żona czas już wracać do domu .Żal bo dzień rozpoczął się tak pięknie.Cóż są świeta więc szybkie pakowanie i w drogę .Pocieszam się tym że już niedługo spotkamy się w tym samym miejscu w gronie nowych kolegów.
Wow !!! Gratulacje Kleniska !! Byłeś w dół czy w góre od mostu?
No gratulacje jeszcze raz. Piękna rybka. Widać, że coś zaczyna się ruszać. Fajnie.
Mam przeciek od masło poprawił dziś nad Wkrą swój zeszłoroczny rekord ze zlotu także warto było okonia wypuścić 😏
Mam nadzieję że się pochwali jak jutro wróci 🤐
Mam nadzieję że się pochwali jak jutro wróci 🤐
BI
13.04.2009 15:47 · Odpowiedź #2208
Piękne klenisko .Gratulacje
Piękne rozpoczęcie sezonu! Gratulacje! Cóż, chyba nadeszła najwyższa pora, żeby zapoznać się z tą piękną rzeką! :) Gratki po raz wtóry!!! Wspaniały okaz.
MO
14.04.2009 09:04 · Odpowiedź #2216
piękna sztuka:), gratuluję
MO
14.04.2009 09:37 · Odpowiedź #2218
Zawitałem z kolegą w Pomiechówku koło 18. Po drodze spotkaliśmy jednego Pana który się nam pochwalił okoniem 43cm. Piękny od razu zamarzyłem o takim:). Zanim zaczęliśmy łowić, to jeszcze prawie godzinę spędziliśmy na wykopywaniu auta, bo chcieliśmy podjechać jak najbliżej ujścia rzeki. Ogólnie tam gdzie się zakopaliśmy wody już nie było, piękna zielona trawka, a pod nią błotko, takie śliskie jak bym po lodzie chodził.
Po przejściach już z rozstawionym sprzętem siedziałem sobie na fotelu, obok pickerek, z drugiej strony spławiczek. Na początek same uklejki i małe płotki. Im ciemniej tym większe rybki. Kolega złapał kilka płoci. Ja zwinąłem spławik i ustawiłem drugiego feedera. W nocy złapaliśmy kilka jelców, krąpi, ale wszystko do 20 cm. O 4 rano poszliśmy do samochodu bo już zmęczeni, a poza tym temperatura nie pozwoliła nam posiedzieć przy kijach. Na zewnątrz było -2 i mgła. Tak się ogrzaliśmy, że jak się obudziłem była 9:30, i pierwsze co to patrze na wędki, a mój feeder mało z podstawki nie wypadnie tak nim coś ciągnie więc lecę jak szalony i widzę, że koszyk leży na krzakach, a na dole coś szaleje. Skubany tak się zaplątał, że mało się nie skąpałem w wodzie próbując go wyjąć. Po ładnych Kilku minutach walki udało się go wyjąć. Okoń miał 36cm. nowy rekordzik:). Po szybkim zmierzeniu i sprawdzeniu czy ryba jest cała i zdrowa zwróciłem jej wolność, może za rok będzie miał znowu 2 cm więcej:) . W dzień już niestety nie złowiliśmy nic nawet uklejki, ale i tak jestem bardzo zadowolony.
Po przejściach już z rozstawionym sprzętem siedziałem sobie na fotelu, obok pickerek, z drugiej strony spławiczek. Na początek same uklejki i małe płotki. Im ciemniej tym większe rybki. Kolega złapał kilka płoci. Ja zwinąłem spławik i ustawiłem drugiego feedera. W nocy złapaliśmy kilka jelców, krąpi, ale wszystko do 20 cm. O 4 rano poszliśmy do samochodu bo już zmęczeni, a poza tym temperatura nie pozwoliła nam posiedzieć przy kijach. Na zewnątrz było -2 i mgła. Tak się ogrzaliśmy, że jak się obudziłem była 9:30, i pierwsze co to patrze na wędki, a mój feeder mało z podstawki nie wypadnie tak nim coś ciągnie więc lecę jak szalony i widzę, że koszyk leży na krzakach, a na dole coś szaleje. Skubany tak się zaplątał, że mało się nie skąpałem w wodzie próbując go wyjąć. Po ładnych Kilku minutach walki udało się go wyjąć. Okoń miał 36cm. nowy rekordzik:). Po szybkim zmierzeniu i sprawdzeniu czy ryba jest cała i zdrowa zwróciłem jej wolność, może za rok będzie miał znowu 2 cm więcej:) . W dzień już niestety nie złowiliśmy nic nawet uklejki, ale i tak jestem bardzo zadowolony.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.