Wieści znad Wkry.
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Jak widać nie tylko muchą człowiek żyje! :) Gratulacje, przepiękny kleń! :brawo: Wrażenia z 20 minutowego holu takiego kleniska.... na pewno bezcenne! Życzę żeby jednak pobicie tego osobistego rekordu nie było takie trudne jak piszesz :)
Podejrzewam, że we Wkrę zasiedlają osobniki ok 70cm. Jednak po pierwsze znaleźć je a po drugie nakłonić do brania może graniczy z cudem.
Jednak przecież cuda się zdarzają...Może Wkra dopuści kiedyś do swoich skarbów.
Taki 70-siątak pewnie ważyłby około 4kg... zdobyć go i zrobić zdjęcie! Murowane miejsce na tapecie w kompie, albo nawet oprawić i na ścianę.
Jednak przecież cuda się zdarzają...Może Wkra dopuści kiedyś do swoich skarbów.
Taki 70-siątak pewnie ważyłby około 4kg... zdobyć go i zrobić zdjęcie! Murowane miejsce na tapecie w kompie, albo nawet oprawić i na ścianę.
Zmartwię Cię Pablo, ale wątpię :)
Łowię na tej rzece od najmłodszych lat. Wiem jakie wyniki mają lokalesi.
Wiem jakie ryby trafiają się w odłowach kontrolnych itd.
Jest sporo klenia do 50 cm. Pojedyńcze ryby 50+ i rodzynki takie jak Twoje.
Chociaż jakiś biały kruk zawsze może się trafić.
Wielkie klenie to nad Wisłą - rok temu jakiś starszy jegomość łowił sandacze na trupka i jako przyłów trafił klenia 4.9 kg
Łowię na tej rzece od najmłodszych lat. Wiem jakie wyniki mają lokalesi.
Wiem jakie ryby trafiają się w odłowach kontrolnych itd.
Jest sporo klenia do 50 cm. Pojedyńcze ryby 50+ i rodzynki takie jak Twoje.
Chociaż jakiś biały kruk zawsze może się trafić.
Wielkie klenie to nad Wisłą - rok temu jakiś starszy jegomość łowił sandacze na trupka i jako przyłów trafił klenia 4.9 kg
Zmartwię Cię Pablo, ale wątpię :)
Łowię na tej rzece od najmłodszych lat. Wiem jakie wyniki mają lokalesi.
Wiem jakie ryby trafiają się w odłowach kontrolnych itd.
Jest sporo klenia do 50 cm. Pojedyńcze ryby 50+ i rodzynki takie jak Twoje.
Chociaż jakiś biały kruk zawsze może się trafić.
Wielkie klenie to nad Wisłą - rok temu jakiś starszy jegomość łowił sandacze na trupka i jako przyłów trafił klenia 4.9 kg
Witaj hlehle.Jak u Ciebie w tym roku z wiślanymi kleniami.Pytam bo ja próbuje poniżej mostu Siekierkowskiego i wogóle nie widzę wieczorem wychodzących do wierzchu ryb.Nie wiem czy przyczyną jest piaskarnia znajdująca się powyżej? Może winna jest pogoda albo może ja? Doradź gdzie można się spotkać z normalnym wiślanym kleniem?
Pozdrawiam
Zmartwię Cię Pablo, ale wątpię :)
Łowię na tej rzece od najmłodszych lat. Wiem jakie wyniki mają lokalesi.
Wiem jakie ryby trafiają się w odłowach kontrolnych itd.
Jest sporo klenia do 50 cm. Pojedyńcze ryby 50+ i rodzynki takie jak Twoje.
Chociaż jakiś biały kruk zawsze może się trafić.
Wielkie klenie to nad Wisłą - rok temu jakiś starszy jegomość łowił sandacze na trupka i jako przyłów trafił klenia 4.9 kg
Witaj hlehle.Jak u Ciebie w tym roku z wiślanymi kleniami.Pytam bo ja próbuje poniżej mostu Siekierkowskiego i wogóle nie widzę wieczorem wychodzących do wierzchu ryb.Nie wiem czy przyczyną jest piaskarnia znajdująca się powyżej? Może winna jest pogoda albo może ja? Doradź gdzie można się spotkać z normalnym wiślanym kleniem?
Pozdrawiam
Szału nie ma, ale mało chodzę za kleniem w tym roku.
Na te kilka wyjść, nie złowiłem ani jednego powyżej 50cm. Za to koledzy kilka (zarówno 56 jak i 59 cm), więc trochę klocków jeszcze pływa ;)
No Pablo !!! Gratulejszyn. Miejsce znajome 😎 , bo po tym drugim brzegu, w tej rynience za zwalonymi drzewami łaziłem swojego czasu za szczupłym i faktycznie nieraz widywałem ładne kleniska. Są tam zapewne jeszcze większe sztuki.
Szczerze zazdroszczę takich mega emocji i zdjęć - to z dłonią pokazuje Jego niebywałą wielkość! Do zobaczyska nad wodą - gdzieś w okolicach "kamieni" 😎
Szczerze zazdroszczę takich mega emocji i zdjęć - to z dłonią pokazuje Jego niebywałą wielkość! Do zobaczyska nad wodą - gdzieś w okolicach "kamieni" 😎
Piotrek, mam nadzieję, że nam się w końcu uda razem połowić. Wiesz, że jestem tam co weekend :)
Wiem wiem. Dlatego jeśli będę za tydzień to podejdę - jak znam życię to będziesz siedział przy gruntówkach... 😎
Dziś odwiedziłem Wkrę. Woda mocno podniesiona "wyższa niż na zawodach "' ale klarowna ,udało mi się złowić kilka okonków ,największy 23 cm .Z mostu zobaczyłem kilka ładnych kleni ale nie złowiłem żadnego .
Ja łowiłem wczoraj na czereśnie. Wynik: jeden kleń 43cm.
Dziś w południe na mokrą muchę taki 35 cm.
Bez rewelacji, choć przynajmniej pogoda w końcu dopisała.
Dziś w południe na mokrą muchę taki 35 cm.
Bez rewelacji, choć przynajmniej pogoda w końcu dopisała.
BI
21.06.2009 17:45 · Odpowiedź #2935
Ładny ten kleń , gratulaceje
Ja byłem między Bolęcinem a Jońcem. Na wysokości wsi Szumlin - Krajęczyn.
Pablo. A jak kajakarze- kręcą się czy "na szczęście" pogoda też ich narazie odstraszyła?
Dopóki nie ma upałów nie jest źle. Ostatnio pogoda było kiepska to i spokój był nad rzeką. Płynęły naprawdę nieliczne sztuki :) ("Daleko do Jońca?","A czemu pan nie ma haczyka?","Są tutaj pstrągi?"...)
Standardowe pytania "czy daleko do Jońca" 😎. Jak kiedys siedziałem z lekką gruntóweczką to pytała mnie każda załoga z co drugiego kajaka. W końcu miałem dośc i z każdą kolejną odpowiedzią dodawałem 1 km. Po paru godzinach widziałem już zwątpienie w oczach tych co słyszeli , że jeszcze dobrych kilkanaście kilometrów 😎
Standardowe pytania "czy daleko do Jońca" 😎. Jak kiedys siedziałem z lekką gruntóweczką to pytała mnie każda załoga z co drugiego kajaka. W końcu miałem dośc i z każdą kolejną odpowiedzią dodawałem 1 km. Po paru godzinach widziałem już zwątpienie w oczach tych co słyszeli , że jeszcze dobrych kilkanaście kilometrów 😎
No to ja już wiem żeby nie siadać tam z lekką gruntóweczką.Bo jak ci kajakarze będą wracać mogą być troszeczkę zdenerwowani:boisie:
Spoko krzyko 😎 . Oni pływają tylko w jednym kierunku - z prądem 😎
Wczoraj razem z Pablo_tr zasadziliśmy się na klenia. Zanim posłaliśmy w nurt gruntówki, Paweł zrobił mi pokaz wędkowania na muchę. No słuchajcie - to obserwowanie sztucznej muszki jest niezwykle ekscytujące, zwłaszcza gdy owa muszka znika w sporym wirze tuż przy niej. Efekt kleń trzydziestak!.
Później już próbowaliśmy przechytrzyć klenie na czereśnie - ja zero za to Pablo zaciął niezłe klenisko. Ryba jednak się nie dała wyjąć i wypięła się na nas dosłownie. 😎
Co by nie mówić adrenalinki troszkę było.
Mam nadzieje Paweł, że jeszcze razem usiądziemy w Twoim miejscu 😎
Później już próbowaliśmy przechytrzyć klenie na czereśnie - ja zero za to Pablo zaciął niezłe klenisko. Ryba jednak się nie dała wyjąć i wypięła się na nas dosłownie. 😎
Co by nie mówić adrenalinki troszkę było.
Mam nadzieje Paweł, że jeszcze razem usiądziemy w Twoim miejscu 😎
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.