A tak poważnie to jak wrócę do domu dzisiaj, pogadam z Edą i wtedy coś ustalimy konkretnie co i jak :D
Wieści znad Wkry.
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
@bysior
(edytowany 16 lat temu)
02.07.2009 08:56 · Odpowiedź #3111
Przystanek Ursynów, 3:30, do bagażnika Cię ładuję i jedziemy :D 😜
A tak poważnie to jak wrócę do domu dzisiaj, pogadam z Edą i wtedy coś ustalimy konkretnie co i jak :D
A tak poważnie to jak wrócę do domu dzisiaj, pogadam z Edą i wtedy coś ustalimy konkretnie co i jak :D
Dzisiaj woda jeszcze wyższa, niż wczoraj :) I małe ostrzezenie: uwaga na węże! Dzisiaj w okolicach mostu o maly włos a bym jednego nadepnął, tak byłem zapatrzony w wodę. Usłyszałem tylko szuuuu szuuuu szuuuu, patrzę a tu czarny kształt zmyka wprost spod moich nóg. Sam nie wiem, czy to zwykły zaskroniec, czy o zgrozo żmija zygzakowata. Plam żółtych z boku łba nie zauważyłem, ale widziałem go zaledwie ułamek sekundy - może nie zdążyłem dostrzec ... a może jednak to była zygzakówka ... Anyway: Drakersi patrzecie też pod nogi nad wodą, zwłaszcza latem, gdy biegacie niekiedy w samych tenisówkach ... Pozdrowienia i wodom cześć!
Ja bym stawiał na zaskrońca bo żmiję widziałem tylko raz w życiu a większość go spędziłem 20m od lasu 🤔
Przyznam się, że są dwa stworzonka których delikatnie mówiąc sympatią nie darzę. Jedne to szczury, drugie to właśnie węże.
O ile był to zaskroniec to spotkanie niegroźne. Z Zygzakówką bywa gorzej , szczególnie jak się jest w jakimś stopniu uczulonym na jad - znajomy lat temu parę, został przez takową kąśnięty. Mimo wizyty w szpitalu rękę siną i spuchniętą miał jak bania przez dobre 4 tygodnie. Wyglądało to dość niemiło
Tak więc węże trzymajcie się raczej w lasach niż nad wodami - ot moja prośba 😎
O ile był to zaskroniec to spotkanie niegroźne. Z Zygzakówką bywa gorzej , szczególnie jak się jest w jakimś stopniu uczulonym na jad - znajomy lat temu parę, został przez takową kąśnięty. Mimo wizyty w szpitalu rękę siną i spuchniętą miał jak bania przez dobre 4 tygodnie. Wyglądało to dość niemiło
Tak więc węże trzymajcie się raczej w lasach niż nad wodami - ot moja prośba 😎
Sprawa się wyjaśniła: otóż w okolicach mostu bolęcińskiego mieszkają sobie zaskrońce. Podobnie jak ludzie czasem dla ochłody skoczą sobie do wody popływać i nic sobie nie robią z stojących po uda w wodzie spinningistach :) Prawie na mnie wpadł skubaniec, jak przepływał na drugi brzeg :)
A tak dla zachęty dla wahających się, czy warto w weekend odwiedzić Wkrę, zamieszczam dwie focie z dzisiejszego wędkowania wkrzańskiego:
Wziął w 2 rzucie, niestety nie zmierzyłem go przed odzyskaniem wolności, ponieważ "roztropnie" przed wyjazdem na ryby nie upewniłem się, czy w kamizelce mam miarkę. Na oko miał jakieś 35 cm:

Tego już zmierzyłem, ponieważ przewaliwszy pół samochodu, przewidując możliwość złowienia kolejnej rybki, odnalazłem jakimś cudem miarkę w aucie. Wziął w 1 rzucie po zmianie miejsca :) Miał 39 cm i był fajnie spasiony i ubarwiony. Zdjęcie niestety nie oddaje pełni jego kolorystyki :)

Chwilę potem miałem szczupaka tak na oko 55 cm, niestety tuż przy brzegu trzasnął resztką sił ostatnią świecę, która przywróciła mu wolność :)
I był jeszcze okonek, ale maluch, więc nie ma co pisać.
Godzinę z okładem próbowałem przechytrzyć wypatrzone dwa klenie ok 45 - 50 cm. Zmieniałem przynęty, kolory, prowadziłem pod prąd, skradałem się jak Winnetou i guzik. Cóż wyrównamy rachunki następnym razem :)
A ... i spinningując na lewym brzegu 10-15 m od siebie widziałem atak po którym niemal pół Wkry nie wyskoczylo na brzeg. Boleń? Szczupak? Raczej boleń, bo prąd był tam wartki, dno twarde, kamieniste. Dośc powiedzieć, że łomot rybiego cielska i gejzer wody po ataku przywoływał na myśl raczej marlina, niż którąś z naszych rodzimych rybek.
A tak dla zachęty dla wahających się, czy warto w weekend odwiedzić Wkrę, zamieszczam dwie focie z dzisiejszego wędkowania wkrzańskiego:
Wziął w 2 rzucie, niestety nie zmierzyłem go przed odzyskaniem wolności, ponieważ "roztropnie" przed wyjazdem na ryby nie upewniłem się, czy w kamizelce mam miarkę. Na oko miał jakieś 35 cm:

Tego już zmierzyłem, ponieważ przewaliwszy pół samochodu, przewidując możliwość złowienia kolejnej rybki, odnalazłem jakimś cudem miarkę w aucie. Wziął w 1 rzucie po zmianie miejsca :) Miał 39 cm i był fajnie spasiony i ubarwiony. Zdjęcie niestety nie oddaje pełni jego kolorystyki :)

Chwilę potem miałem szczupaka tak na oko 55 cm, niestety tuż przy brzegu trzasnął resztką sił ostatnią świecę, która przywróciła mu wolność :)
I był jeszcze okonek, ale maluch, więc nie ma co pisać.
Godzinę z okładem próbowałem przechytrzyć wypatrzone dwa klenie ok 45 - 50 cm. Zmieniałem przynęty, kolory, prowadziłem pod prąd, skradałem się jak Winnetou i guzik. Cóż wyrównamy rachunki następnym razem :)
A ... i spinningując na lewym brzegu 10-15 m od siebie widziałem atak po którym niemal pół Wkry nie wyskoczylo na brzeg. Boleń? Szczupak? Raczej boleń, bo prąd był tam wartki, dno twarde, kamieniste. Dośc powiedzieć, że łomot rybiego cielska i gejzer wody po ataku przywoływał na myśl raczej marlina, niż którąś z naszych rodzimych rybek.
Super rybki Morouk👏 ,wypadzik sie udał. Następnym razem zaprezentujesz nam inne rybki z kolekcji.👍
Morouk super połowiłeś . To jak będzie ktoś nad Wkrą w ten weekend ?
Aż przyjemnie poczytać o tym że w ostatnich dniach jest woda czysta i o stanie nie zbliżonym do alarmowego.Kurczę nigdy nie łowiłem w wodach Wkry dalej od ujścia do Narwi, ale coraz bardziej mnie ta rzeka ciekawi.
Morouk gratulacje.👏
Morouk gratulacje.👏
Byłam wczoraj nad Wkrą - efektem było tylko wkurzenie. Co kleniaste weszły w moje łowisko, zaraz znalazł się jakiś robol i/lub okoliczny cwaniczek ,który starał się dowiedzieć,czy "BIORĄ RYBKI!!!??" , "BIERZE COŚ??!!!", " SA RYBY??!!"... Oczywiście podmostowe echo skutecznie płoszyło każdego przedstawiciela ichiofauny w odległości kilkunastu metrów... Wszystkich na łeb pobił miejscowy, który stojąc na moście, na pełne gardło darł się do kolegi łowiącego 100 m dalej : " BIERZE CI COŚ?!! WCZORAJ TO TU POD MOSTEM CZTERY TAKIE STAŁY" itp. itd...
Kilku zwróciłam uwagę, ale z chołotą się nie wygra...
Bysior - zabierzcie mnie w niedzielę na rewanż z kleniastymi, bo ostatnio 1:0 dla nich;( Pozdrówka
Kilku zwróciłam uwagę, ale z chołotą się nie wygra...
Bysior - zabierzcie mnie w niedzielę na rewanż z kleniastymi, bo ostatnio 1:0 dla nich;( Pozdrówka
Szalona turbina w audi do wymiany, w środę dopiero na warsztat ;(;(;(;(;(;(
Szalona nie bądź zdziwiona że byle gliździarz leci zagadać do młodej dziewczyny📷.A jeszcze do tego jak widzą że lepiej radzisz sobie ze spiningiem od nich, to obserwatorów na pewno wokół Ciebie nie brakuje.A tłumaczenie takim osobnikom żeby się nie wydzierali nad wodą mija się z celem, bo ryby przecież nie mają uszu.😎
No coż... W takim razie los pcha mnie do całodniowego niedzielnego jerkowania i nic na to nie poradzę... Nie żebym była smutna z tego powodu, ale Wkra to Wkra. Połapania dla wszystkich:)
Cholerka - przyznam się Wam szczerze - zamierzam którejś soboty wsiąść na kajak i zbadać odcinek od Bolęcina do Jońca 😎
...ale obiecuję. To będzie tylko raz - ot taki rekonesans za co z góry łowiących przepraszam. 😎
...ale obiecuję. To będzie tylko raz - ot taki rekonesans za co z góry łowiących przepraszam. 😎
No to uważaj na nisko latające koszyczki, już ja Cię poznam po kapeluszu kurka wodna.😏
Wozik też miałem taką chęć w sobotę.Byłem nad Wkrą w Bolęcinie ,dużo kąpiących się ludzi wędkować się za bardzo nie dawało ,klenia nie było widać,ale w tym hałasie brały pięknie okonki Złowiłem ich kilkanaście , największy 25 cm.Przy ładnej pogodzie w weekendy Bolęcin trzeba sobie odpuścić.
Otóż to - masz rację. Fajnie ze przynajmniej miałes zabawę z okonkami ! To tez cos
Jak tam woda na Wkrze wygląda? Warto za kleniem pochodzić? Myślę o Bolęcinie i w górę (bo w dół już zwiedzałem).
Woda wysoka jak nigdy o tej porze roku. Ale za to klarowna ! A ryby jak to ryby. Kto je tam wie czy będą miały ochote brać 😎
Dzięki, a jeszcze jedno pyt. Poniżej mostu jest taki zarąbisty przelew typowo kleniowy, czy powyżej mostu może też takie są?
Mekamil - w górę od mostu znam wody na 1,5 km marszu i .....nic takiego nie stwierdziłem. Wogóle w góre to woda raczej szczupakowa- na wpół stojąca , spowolniona przez tame właśnie.
..Za to 2-3 km w dół jest podobno miejsce zwane "groblą" - podobno o szybkim nurcie i głębokości kilku metrów ! Sam tam nigdy nie dotarłem ale słyszałem z pewnego źródła - to miejsce słynące niegdyś z pięknych brzan
..Za to 2-3 km w dół jest podobno miejsce zwane "groblą" - podobno o szybkim nurcie i głębokości kilku metrów ! Sam tam nigdy nie dotarłem ale słyszałem z pewnego źródła - to miejsce słynące niegdyś z pięknych brzan
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.