Hmmm....., Zalew.
Już sam fakt, że dopiero teraz powstał wątek o Zalewie Zegrzyńskim jest dziwny.
Tak jak i ta woda.
Ma gorących zwolenników, ale część wędkarzy omija ją szerokim łukiem.
Potencjał (przecież niesie wody Bugu i Narwi) ma ogromny, ale jakże często schodzi się o kiju lub przechytrzywszy kilka zaledwie okonków.
Dwa lata temu jesien poświęciłem na poszukiwanie sandaczy na Zalewie.
I tylko raz solidnie połapałem, właśnie powyżej mostu w Zegrzu, tam gdzie teraz taki tłum na wodzie.
Kilkanaście sandaczy zameldowało się na pontonie. Ale więcej tam już nie popłynąłem.
Ten tłum łódek był dla mnie nie do zaakceptowania!
Cały listopad 2007 penetrowałem okolice Jechranki, Wieliszewa, Izbicy czy okolic zapory w Dębem.
Z efektami raczej marnymi!
Ale co ja sie naogladałem na ekranie echosondy to moje!
I nie mówię o rybach choć oczywiście sporo było skupisk ryb w głębszych dołkach.
Dno na zalewie to poezja! Górki, dołki, twardo, bardzo twardo, odszukiwanie starego koryta czy miejsc gdzie wydobywano żwir to czysta przyjemność.
Ale jest to zbiornik całkowicie chyba zostawiony własnemu losowi.
A przecież tutaj skutecznie powinno łapać ryby całe Mazowsze!
Cały rok a nie tylko teraz, gdy ryba powoli sie grupuje w głębszych wodach.
Dwa lata temu i ja kilka razy spotkałem Rajmunda Litwińskiego. Przecież wiadomo, on jest wielkim specjalistą od Zalewu. Ale tamtej jesieni bardzo narzekał.
Wiem, że są specjaliści od tej wody, tak jak wspomniany wcześniej mistrz.
Ale żeby tak z doskoku fajnie tu połapać to chyba bardzo ciężko!
Mimo to lubię kilka razy w roku tutaj zajrzeć.
Szczególnie w okresach niewakacyjnych bo w lipcu czy czerwcu można zostać staranowanym przez różnego rodzaju pływających szaleńców....
Natomiast o ogromnym potencjale tej wody świadczy fakt, że z tego co wiem, to teraz sporo okonia i sandacza się tutaj łapie. A przecież w lipcu wydawało się, że ta woda umarła na kilka lat..........