Wieści znad Zegrza
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Hairy moje 👏👏👏 - i jak się okazuje "moszna?😄😄😄" a tak na poważnie to zawsze można jak się chce oto "nocny zed"
Brawo Piotrek! Faktycznie jakiś mało znany gatunek w tym roku :D Z ręki czy z trola?
Sandacz łyknął na 6 metrach na rynnie z trola na
Dzisiaj z Bina mamy też byliśmy, wyniki zadowalające
Marcin złapał 2 szczupłe 52 i 60 cm, zdjęcia sam wstawi bo ja nie mam.
Mi zagryzła 65
wszystkie szczupłe z łapki z trola miałem jednego przy łódce ale dałem d.... i się spiął.
Dzisiaj z Bina mamy też byliśmy, wyniki zadowalające
Marcin złapał 2 szczupłe 52 i 60 cm, zdjęcia sam wstawi bo ja nie mam.
Mi zagryzła 65
wszystkie szczupłe z łapki z trola miałem jednego przy łódce ale dałem d.... i się spiął.
Kolejny przypadek jak widzę, kiedy sandacz wziął z trola na takiego pękatego wobka... dziwne te sandacze na Zegrzu... a sumek nic?
sumka miałem jakieś 2-3 tygodnie temu na Salmo percha wyrwał przednią kotwicę a z tylnej ułamał 2 groty a 3 wyprostował.
zniszczył woblera i poszedł sobie.
Kij do 60 gr giął się przy dolniku.
zniszczył woblera i poszedł sobie.
Kij do 60 gr giął się przy dolniku.
Fajne rybki @hairy,gratki.Czyzby juz czuły,że zbliża sie jesień i przeniosły sie na głębsze blaty??🤔
Mariano powiem Ci że w tym roku te ryby sa jakieś pojeba....., na sumowe woblery biora sandacze na szczupakowe sandacze i sumy, a na małe pierdki bierze wszystko, jakiś miesią ctemy na Narwii na 2 białe robaki z gruntu na federa złapalem bolka 62 cm
Wczoraj wreszcie spełniło się to do czego dążyłem przez ostatnie 2 lata, mianowicie złowiłem wymiarowego suma:)
Co prawda nie był to jakiś potwór, ale na początek 108cm też cieszy, tym bardziej, że rybę złowiłem w pełni świadomie i uparcie dążąc do celu:)
Skuteczną przynętą okazał się pękaty wobler 9cm o bardzo ostrej pracy.
Po spektakularnym braniu, nastąpiła walka, która trwała dość krótko(około 5-7min) ze względu na siłowy hol i przy pontonie pojawił się Wąsacz.
Pewne podebranie ręką, ochronionej rękawicą i już można rybę zmierzyć i sfotografować na pobliskim pomoście.
Chwila reanimacji i sumek odpływa dalej siać postrach wśród zegrzyńskiego białorybu:)
Co prawda nie był to jakiś potwór, ale na początek 108cm też cieszy, tym bardziej, że rybę złowiłem w pełni świadomie i uparcie dążąc do celu:)
Skuteczną przynętą okazał się pękaty wobler 9cm o bardzo ostrej pracy.
Po spektakularnym braniu, nastąpiła walka, która trwała dość krótko(około 5-7min) ze względu na siłowy hol i przy pontonie pojawił się Wąsacz.
Pewne podebranie ręką, ochronionej rękawicą i już można rybę zmierzyć i sfotografować na pobliskim pomoście.
Chwila reanimacji i sumek odpływa dalej siać postrach wśród zegrzyńskiego białorybu:)
No proszę:) Wiem co czułeś bo rok temu holowalem podobnego 110cm :) także gratulejszyn i 👏 :)
Grześ brawo👏!
To chyba jest najcenniejsze w naszym hobby.
Zaplanować, z uporem realizować... i osiagnąć zamierzony cel:kwiatek:!
Ty nam opowiadałeś o przygotowaniach do złapania suma od długiego czasu.
Dlatego ja wiem jedno: ten sum nie był dziełem przypadku, ja się bardzo cieszę, że go złapałeś, wierzę, że teraz worek Ci się juz rozwiąże🎉!!!
To chyba jest najcenniejsze w naszym hobby.
Zaplanować, z uporem realizować... i osiagnąć zamierzony cel:kwiatek:!
Ty nam opowiadałeś o przygotowaniach do złapania suma od długiego czasu.
Dlatego ja wiem jedno: ten sum nie był dziełem przypadku, ja się bardzo cieszę, że go złapałeś, wierzę, że teraz worek Ci się juz rozwiąże🎉!!!
brawo Grzesiu wkoncu sie udało nastepny bedzie duzo wiekszy.
Dzięki chłopaki:) Niby żaden potwór, ale cieszy bardziej niż przypadkowo złowiony teoretycznie cenniejszy okaz(chociażby ostatni 82cm szczupak).
Gdy udało się go wciągnąć na pokład, mój okrzyk radości było pewnie słychać na całym Zalewie;)
Żona ma mnie już dość, bo wpadłem teraz po same uszy i nie myślę o niczym innym, jak tylko, by się znów wyrwać;)
Samo branie tego Wąsacza warte było tych wszystkich nocy i dni spędzonych nad wodą z ciężkim sprzętem. Poważnie, w życiu nie miałem równie silnego i agresywnego brania:)
Kolejny cel(mam nadzieje, że jeszcze na ten sezon) >150cm.
Gdy udało się go wciągnąć na pokład, mój okrzyk radości było pewnie słychać na całym Zalewie;)
Żona ma mnie już dość, bo wpadłem teraz po same uszy i nie myślę o niczym innym, jak tylko, by się znów wyrwać;)
Samo branie tego Wąsacza warte było tych wszystkich nocy i dni spędzonych nad wodą z ciężkim sprzętem. Poważnie, w życiu nie miałem równie silnego i agresywnego brania:)
Kolejny cel(mam nadzieje, że jeszcze na ten sezon) >150cm.
i tak trzymać ważne żeby wyznaczyć sobie cel i dążyć do niego
CO
24.08.2011 09:57 · Odpowiedź #19916
Grzesiek - wychodzona ryba cieszy najbardziej! 👏 👍 🎉 108 cm to pod dziesięć kilo - piękny sumek!!! 👏 🎵 🎉 🎉 Życzę Ci takiego 30kg plus 🎉
Ps. To ja bysior - piszę z konta swojego Taty bo mi net zabrali :zly:
Ps. To ja bysior - piszę z konta swojego Taty bo mi net zabrali :zly:
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.