temat zapalny ;)
co o tym sądzicie? :D
co o tym sądzicie? :D
Catch & Release
Wędkarstwo ma swoją bardzo pierwotną rolę - złowić rybę
wszystkie zawsze wracają do wody w dobrej kondycji.
Łowiąc pstrągi czasami kilka razy w sezonie łowię te same ryby.Dobrze jest obserwować jak złowione po raz kolejny te same ryby dorastają do coraz większych rozmiarów.
@Krzysztof: oj, zdecydowanie się nie pomyliłem, pisałem o roli pierwotnej. Taki podział (że masowo i konsumpcyjnie to rybacy siecią, a "sportowo" na wędkę) to się wytworzył dopiero jakoś w starożytnej Grecji. A niektóre wędkarskie haczyki, które dotrwały do dziś, mają kilkadziesiąt tysięcy lat i wątpię, by wtedy używano ich rekreacyjnie. Tzn. nie wiem, czy już wtedy używano do nich wędziska, czy tylko tak po prostu rzucano sznurem z haczykiem, ale to nieistotne - pierwotną rolą kijka z sznurem i hakiem było złapanie pożywienia.
Współczesny, tj. nowoczesny wędkarz, to człowiek, który nad wodę idzie na ryby, a nie po ryby. Wędkarz łowi dla przyjemności, dla sportu. Osobnik, który łowi dla profitu, czy to w postaci mięsa, czy pieniędzy, który za nie dostanie, przestaje być wędkarzem, a zaczyna być rybakiem (nie mylić ze "staje się").
Współczesny, tj. nowoczesny wędkarz, to człowiek, który nad wodę idzie na ryby, a nie po ryby. Wędkarz łowi dla przyjemności, dla sportu. Osobnik, który łowi dla profitu, czy to w postaci mięsa, czy pieniędzy, który za nie dostanie, przestaje być wędkarzem, a zaczyna być rybakiem (nie mylić ze "staje się").
Nie jestem w takim razie współczesnym wędkarzem bo idąc na ryby idę po ryby,wolno mi?A takie teorie powodują u mnie chęć walenia w łeb wszystkiego,wolno mi?
Interesują mnie sandacze w ilości sztuk 1 w rozmiarze 50-80cm,okonie powiedzmy sztuk 8-10 ale nie mniejsze niż 20cm a nie większe niż 40 (chociaż takiego dawno nie widziałem),liny 35-50cm sztuk 2 (ale 2 w jeden dzień nie złowiłem),sum sztuk 1 w rozmiarze 100-130cm,leszcz powyżej 1,5kg,płoć ma tak jak okoń.
Cała reszta jest traktowana jako przyłów i mnie nie interesuje,wolno mi?
I nikt nie będzie mi dyktował jak,co i gdzie-taka opcja jest z góry skazana na niepowodzenie.Dlatego też nie mam parcia na wspólne wyjazdy z innymi bo nie mam pewności czy nie trafię na jakiegoś oszołoma który będzie mi dupę zawracał jakimiś swoimi zasadami.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.