C&R stosować czy nie

C&R stosować czy nie

Forum Wędkarskie · Catch & Release

C&R stosować czy nie

Catch & Release

Strona 8 z 8
Następna →

Odpowiedzi

218 odpowiedzi · 220,514 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
BK
02.07.2012 10:30 · Odpowiedź #35168
Czyli wnioskując z tego co napisałeś Grzesiu to za brak ryb winni są Ci co je przemysłowo odławiają ale jednocześnie zarybiają nimi wody.
KY
02.07.2012 10:34 · Odpowiedź #35170

Czyli wnioskując z tego co napisałeś Grzesiu to za brak ryb winni są Ci co je przemysłowo odławiają ale jednocześnie zarybiają nimi wody.


Po części tak jest - Pzw i jego rybacy.
BK
02.07.2012 10:43 · Odpowiedź #35171


Czyli wnioskując z tego co napisałeś Grzesiu to za brak ryb winni są Ci co je przemysłowo odławiają ale jednocześnie zarybiają nimi wody.


Po części tak jest - Pzw i jego rybacy.

No to teraz nam wyedukowanym wędkarzom potrzeba czasu aby uczyć nowe pokolenie mądrej gospodarki.
Bo do momentu kiedy nie zmieni się zarząd PZW i rybacy to dalej będziemy w dupę kopani. A RAPR nawet jeśli się zaostrzy to doprowadzi że więcej ludzi będzie kłusować a chyba nie o to nam chodzi. Chyba że się mylę może trzeba zrobić jak z myślistwem zrobić z tego hobby elitarne i aby móc łowić trzeba przejść szkolenia i starze.
KY
02.07.2012 10:57 · Odpowiedź #35172

No to teraz nam wyedukowanym wędkarzom potrzeba czasu aby uczyć nowe pokolenie mądrej gospodarki.
Bo do momentu kiedy nie zmieni się zarząd PZW i rybacy to dalej będziemy w dupę kopani. A RAPR nawet jeśli się zaostrzy to doprowadzi że więcej ludzi będzie kłusować a chyba nie o to nam chodzi.

Pewnie, że musimy edukować młode pokolenie, choć warto próbować i to starsze.
Co do zmiany warty w PZW, to ja nie wierzę, że tutaj cokolwiek się zmieni. Po generale przyjdą jego wychowankowie(choć śmiem twierdzić, że w tej chwili generał pełni już tylko funkcje reprezentatywne, a prawdziwą władzę mają właśnie jego młodsi koledzy), dl a których zmiany również nie będą na rękę.
Nie życzę nikomu źle, ale ja widzę tylko jeden sposób na rozwiązanie tej patowej sytuacji: duża afera korupcyjna ujawniona przez jakiś organ do tego powołany(może niesławne CBA?). Rozwiązanie związku i umów dzierżawy z nim zawartych. Na zgliszczach powstają mniejsze organizacje zrzeszające ludzi , którym zależy na stanie polskich wód.
Pewnie byłoby w konsekwencji drożej, ale wydaje mi się, że konkurencja na tym rynku szybko zmusiłaby dzierżawców do dbania o wody, żeby mieć klientów.


Chyba że się mylę może trzeba zrobić jak z myślistwem zrobić z tego hobby elitarne i aby móc łowić trzeba przejść szkolenia i starze.

Może napiszę coś niepopularnego, ale według mnie byłoby to dobre rozwiązanie, jednak mam świadomość, że w tym kraju nie realizowalne.

M2
02.07.2012 10:31 · Odpowiedź #35169
A ja mam głupsze pytanie; dlaczego mysliwi zabijają wszystko ??
BK
02.07.2012 11:04 · Odpowiedź #35173
no i cały problem nie jest w nas wędkarzach tylko w związku do którego przystąpiliśmy.
KY
02.07.2012 11:15 · Odpowiedź #35175

no i cały problem nie jest w nas wędkarzach tylko w związku do którego przystąpiliśmy.


Byłoby pięknie, niestety z wędkarzami jest ogromny problem, ale gdyby z góry szedł dobry przykład, to myślę, że dałoby się go łatwiej ogarnąć.
Wszystko zależałoby od tego jakich członków rekrutowałyby nowe organizacje.
Ja po prostu nie wierzę w to, że PZW da się zreformować tak, by był to związek o nowoczesnym podejściu do wędkarstwa. Jest zbyt duży i za stary.
BK
02.07.2012 11:19 · Odpowiedź #35176
To czemu nie zebrać wędkarzy i zrobić inny związek i wziąć wody w dzierżawę. I pokazać że można racjonalnie gospodarować na takiej wodzie.
KY
02.07.2012 11:26 · Odpowiedź #35177

To czemu nie zebrać wędkarzy i zrobić inny związek i wziąć wody w dzierżawę. I pokazać że można racjonalnie gospodarować na takiej wodzie.


Nie miałbym nic przeciwko i sam bym się zapisał jeśli celem byłaby dzierżawa np ZZ lub innych łowisk na moim celowniku.
BK
02.07.2012 11:33 · Odpowiedź #35178
tylko czy PZW chciało by oddać taką wodę w dzierżawę.
KY
02.07.2012 11:38 · Odpowiedź #35179

tylko czy PZW chciało by oddać taką wodę w dzierżawę.


No właśnie dlatego twierdzę, że póki ten archaiczny gigant rodem z poprzedniej epoki będzie dychał, to nie da się wiele zmienić.
BK
02.07.2012 11:44 · Odpowiedź #35180


tylko czy PZW chciało by oddać taką wodę w dzierżawę.


No właśnie dlatego twierdzę, że póki ten archaiczny gigant rodem z poprzedniej epoki będzie dychał, to nie da się wiele zmienić.


Ale on będzie dychał do póki będą ryby i wędkarze bo to my ich utrzymujemy.
KY
02.07.2012 11:52 · Odpowiedź #35182

Ale on będzie dychał do póki będą ryby i wędkarze bo to my ich utrzymujemy.


Stąd moje marzenie o rozwiązaniu w stylu Deus Ex Machina, skoro wątek się zapętla;)
M2
02.07.2012 15:53 · Odpowiedź #35189
Salmo ma rację, co raz wygasa jakas dzierżawa, PZW tak naprawdę nie ma swojej wody, wiekszość dzierżawi od RZGW, i co raz słyszę o jakimś przetargu na wodę- jeziora, i nawet oprócz PZW, nikt nie staje do przetargów.
M2
02.07.2012 16:05 · Odpowiedź #35190

tym wszystkim zajmuje się KZGW,

RZGW (Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej)
M2
@maniek72 (edytowany 13 lat temu)
02.07.2012 16:30 · Odpowiedź #35191
A wszystkie przetargi i zezwolenia ogłasza i kontroluje RZGW
Ups, sory; napisałeś ; że w ich imieniu RZGW nie doczytalem, moja wina przepraszam/
KY
03.07.2012 12:36 · Odpowiedź #35241

PZW się rozsypie to wtedy zobaczycie co znaczy gospodarka rybacka pełną gębą... 👋


Zdziwiło by mnie Radku, gdybyś nie bronił archaicznego kolosa...

Zdaję sobie sprawę, że część wód byłaby traktowana przez nowych dzierżawców w identyczny sposób jak obecnie wiele jezior mazurskich przez dawne PGRyb'y. Jestem przekonany jednak, że znakomita część nowych gospodarzy podeszła by do tematu patrząc na długofalowe zyski płynące z turystyki wędkarskiej, a nie chwilowy zastrzyk z połowów rybackich. Jeśli miałbym do wyboru model gdzie 50% łowisk jest trzepanych sieciami i zostały w nim jedynie cierniki i drugą połowę z świetnym pogłowiem ryb atrakcyjnych wędkarsko(dostępnych za słone opłaty) lub obecny model gdzie 98% wód to pustynia(jak sam pisałeś chociażby o ZZ), to ja wybieram ten pierwszy.
GA
03.07.2012 12:48 · Odpowiedź #35242
rozumiem @kaczy, że mając dochody przeciętnego Polaka też postawił byś na wariant pierwszy 🤔
KY
@kaczy (edytowany 13 lat temu)
03.07.2012 13:24 · Odpowiedź #35248

rozumiem @kaczy, że mając dochody przeciętnego Polaka też postawił byś na wariant pierwszy 🤔


Tak, bo wolałbym zapłacić za jedną wodę więcej kasy i mieć z tego radość. Jak się policzy obecne wydatki na PZW, to wcale tanio nie jest(chyba że łowisz tylko na spławik na jednym jeziorze. Dopłaty do wszystkiego+ kilka wypadów poza "rodzimy okręg" i 500pln rocznie pęka).


W takim wypadku nie wybrałbym żadnego wariantu, nie popieram idei "mniejszego zła". To jest model wędkarskiego myślenia, mnie by serce bolało gdyby np. jeden zbiornik by ostro zarybiany gdzie w tym czasie na inne nie starczyłoby ochrony i pieniędzy.

1. Zarybienia według mnie nie są sposobem na utrzymanie wód w dobrej kondycji,powinny być w ograniczonym wymiarze stosowane do uzupełnienia rybostanu w wyjątkowych przypadkach(przyduchy i inne katastrofy ekologiczne). Powinno się wspierać i chronić tarło naturalne, a nie wpuszczać do wody "ryby z probówki". Cały świat już to pojął, u nas niestety uczy się według wiedzy z socjalistycznych uczelni. Sorry ale dla mnie polscy ichtiolodzy nie są autorytetami, tak samo jak hydrolodzy.
2. Teraz patrząc na rybostan większości akwenów nie boli Cię serce?


Chciałbym zobaczyć tą znakomitą część gospodarzy, która po czasie stwierdziłaby, że to nie na ich siły i środki finansowe. Idee szybko zderzają się z rzeczywistością. Tutaj bajek nikt nie opowiada, jak ktoś ma wystarczająco dużo kasy to może sobie prowadzić łowisko "specjalne" i wtedy idee górują nad kalkulatorem. Jednak gdy zaczyna brakować kapusty (pieniędzy) wtedy zmieniamy automatycznie myślenie.

Tutaj trzeba mieć kasę, jak do wszystkiego, Ameryki nie odkryłem, ale myślę, że słowa "znakomita część gospodarzy" nie mają odzwierciedlenia w stanie obecnym. Znasz takich ludzi?

OS'y na wodach płynących czy małe jeziora typu Wersminia to przykłady w skali mikro. Wody mamy o wiele większe i jeszcze baaardzo długo nie znajdzie się ktoś kto się tym zajmie przystosowując model gospodarki pod wędkarzy.

Nie z tymi ludźmi, nie to myślenie, nie ten kraj...


No chyba nie sądzisz, że wody typu ZZ przejmie osoba prywatna? Chyba, że Kulczyk albo inny Abramowicz. Tutaj jest według mnie właśnie miejsce do manewru dla stowarzyszeń wędkarskich.


Róbmy swoje jako wędkarze zrzeszeni wokół jednej idei, nie ma co na innych liczyć bo jak wiadomo "umiesz liczyć, licz na siebie".


Czyli co konkretnie robić?
A7
03.07.2012 14:00 · Odpowiedź #35252


... Jeśli miałbym do wyboru model gdzie 50% łowisk jest trzepanych sieciami i zostały w nim jedynie cierniki i drugą połowę z świetnym pogłowiem ryb atrakcyjnych wędkarsko(dostępnych za słone opłaty) lub obecny model gdzie 98% wód to pustynia(jak sam pisałeś chociażby o ZZ), to ja wybieram ten pierwszy.



Chyba nie doświadczyłeś jeszcze takiej sytuacji, wybierając wariant 1. Ja natomiast na ZK aktualnie, tak.
A przy przetargu były takie szumne zapowiedzi dzierżawcy - (np. 2,5 mln narybku sandacza😂).
Od początku w te jego bzdury nie wierzyłem, ale... Naiwni będą zawsze! Naiwnych nigdy dość!
KY
03.07.2012 14:58 · Odpowiedź #35254

W pierwszym zacytowanym przez Ciebie fragmencie mojej wypowiedzi miałem na myśli to iż z jednego akwenu zrobiono by zarybiane łowisko specjalne, a na inne wody nie starczyłoby pieniędzy na ochronę, zagospodarowanie. Nic nie pisałem o zarybianiu wszystkiego jak leci, jednak nie ma się czemu dziwić, że mamy politykę "zarybieniową" gdzie konkursy ofert wygrywa się ilością materiału zarybieniowego... Serce mnie nadal boli i nie łap mnie za słówka, odnosiłem się do konkretnej wypowiedzi i konkretnych słów. Serce mnie boli, że nad moją małą rzeką nie ma drzew (jakże ważne dla ekosystemu rzecznego). Postanowiłem sam temu zaradzić i może niedługo będę mógł obserwować efekty swojej pracy.


Pytanie czy nigdy nie było tam drzew, czy ktoś je wyciął? Jeśli ktoś te drzewa wyciął to pewnie zrobił to na zlecenie jakiegoś organu państwowego. Według mnie jest spore prawdopodobieństwo, że zrobi dokładnie to samo z "Twoimi" drzewkami, więc średnio to załatwia sprawę, nie uważasz?


Drugi zacytowany fragment... Stowarzyszenie składa się z osób fizycznych, nawet ono musi mieć kasę by szarpnąć się na taką inwestycję, jakby tego nie nazwać. Trzeba mieć doświadczenie i znajomości by ruszyć z miejsca. Mamy Unię i dopłaty, ale to nie jest tak, że każdy dostaje. Postały również LGR'y co może nawet uniemożliwić wejście nowym gospodarzom.


Może ale nie musi, jak coś robić to z głową a nie na wariata. Kwestia odpowiednich ludzi z odpowiednią wiedzą na odpowiednich stanowiskach.


Teraz odniosę się do ostatniego fragmentu. Wiele stowarzyszeń współpracuje/kontroluje działania użytkowników rybackich i straży rybackich, może to jest odpowiednia droga by nią kroczyć, jak uważasz? Właśnie brak kontroli jest dużym problemem naszych wód, brak kontroli nad wodą i w papierach. Przykładem mogą być towarzystwa wędkarskie znad rzek pomorskich, one super działają, są ludzie, którzy chcą działać, pięknie. Nie wszędzie tak jest niestety, sam się o tym przekonałem, warto pomagać takim ludziom.


Czemu nie, ale co jeśli Okręg jest przeciwny takim aktywnym działaniom i nie ma chęci współpracy(a jest to dość powszechne)?


Chyba nie doświadczyłeś jeszcze takiej sytuacji, wybierając wariant 1. Ja natomiast na ZK aktualnie, tak.
A przy przetargu były takie szumne zapowiedzi dzierżawcy - (np. 2,5 mln narybku sandaczaROTFL).
Od początku w te jego bzdury nie wierzyłem, ale... Naiwni będą zawsze! Naiwnych nigdy dość!


Ale przecież PZW robi dokładnie to samo.
AE
07.12.2013 19:54 · Odpowiedź #51593

temat zapalny ;)
co o tym sądzicie? :D


Oczywiście że stosować. Nie dla ideologii lub żeby być popularnym ale dlatego żeby po prostu było więcej ryb.
Więcej ryb to większa szansa na to że do domu nie wrócimy o kiju :) Do tego te ryby będą coraz to większe a zatem i większa przyjemność z wędkowania.
Pomijam fakt że gospodarka rabunkowa włodarzy wód temu nie sprzyja :(

bysior
27.02.2014 08:53 · Odpowiedź #54163
Ciekawa dyskusja, która odbyła się na Rybomanii 2014.

[youtube]dv2DcoUBjyY[/youtube]
PO
27.02.2014 15:02 · Odpowiedź #54184

Ciekawa dyskusja, która odbyła się na Rybomanii 2014.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=dv2DcoUBjyY[/youtube]


@Bysior, co z tej dyskusji wynikało??
MN
27.02.2014 17:38 · Odpowiedź #54189
[youtube]dv2DcoUBjyY[/youtube]
Ten Bysiorowy link coś nie latał.

SL
28.02.2014 07:03 · Odpowiedź #54219
ciekawa dyskusja. Ta propozycja z telefonem bardzo słuszna. Wiadomo, nie każdy zwróci uwagę drugiemu,
że zabiera niewymiarki bo zawsze jest ryzyko że w łeb można dostać. Telefon jest dużo bezpieczniejszy i zamiast przeklinać gościa pod nosem trzeba dzwonić. raz widziałem jak grunciarz wrzuca do siaty sumka, z 35 cm miał. po 15 min.od mojego zgłoszenia już mu mandat wypisywali. mówię o odcinku warszawskim.
BK
17.11.2014 21:39 · Odpowiedź #60718
Ech... na sąsiednim forum ktoś pytał się o woblera. Wszyscy mu chętnie pomagają. Po udzieleniu tej osobie informacji zapytałem się co na ta przynętę złowił. Dostałem w odpowiedzi zdjęcia ze szczupakiem przed bramą wjazdową i informację, że złowił "Trochę zębatych od 1,5 do 5,500 . O dziwo brały na nie duże sztuki na dwa wyjścia na ryby złapałem 2,80 2,35, 4,90 i 5,50" szkoda ryb... Żałuję, że starałem się mu pomóc. Życie! :\
MN
17.11.2014 23:30 · Odpowiedź #60725

Ech... na sąsiednim forum ktoś pytał się o woblera. Wszyscy mu chętnie pomagają. Po udzieleniu tej osobie informacji zapytałem się co na ta przynętę złowił. Dostałem w odpowiedzi zdjęcia ze szczupakiem przed bramą wjazdową i informację, że złowił "Trochę zębatych od 1,5 do 5,500 . O dziwo brały na nie duże sztuki na dwa wyjścia na ryby złapałem 2,80 2,35, 4,90 i 5,50" szkoda ryb... Żałuję, że starałem się mu pomóc. Życie! :\


Uważaj.

To lepiej żeby ryby zabrali kłusownicy, albo zjadły kormorany. Ten co złowił to przynajmniej kartę ma opłaconą skoro tak jawnie na forum pisze.

Przegiąłem 🤔.

Najrozsądniej jest na forum nie pisać na co, gdzie i kiedy. W ogóle niepisanie na forum to same zalety.

Dobra to teraz na poważnie.

Usmażył czy w słoiki zrobił.

😂

PS: niestety, czasem tak się właśnie dzieje. Ja miałem przypadek że zabrałem kiedyś kumpla i przed wyjazdem nie zaznaczyłem że jeśli jedzie ze mną to ryb nie zabierze. Traf chciał że akurat trafił ładnego klenia i ponad 60cm sandacza - to był ostatni raz kiedy ze mną na ryby pojechał.
Ogólnie mój stosunek co do zabierania ryb nieco się zmienił, nie pod tym kątem że ja ryby zabieram, ale inaczej zacząłem patrzeć na tych co ryby zabierają - oczywiście zgodnie z RAPR. Na siłę nikogo nie jesteśmy w stanie zmienić, ktoś złowi, ma ochotę zabrać niech bierze i mi nic do tego. Oczywiście lepiej by było gdyby wszystkie złowione ryby zostały wypuszczane, ale to zostanie chyba tylko moim życzeniem.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

Strona 8 z 8
Następna →