C&R stosować czy nie

C&R stosować czy nie

Forum Wędkarskie · Catch & Release

C&R stosować czy nie

Catch & Release

Odpowiedzi

218 odpowiedzi · 220,516 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
PQ
@pisaq (edytowany 13 lat temu)
25.06.2012 20:44 · Odpowiedź #34977
Nie ma niczego pośrodku. Klasyczny przypadek "chłonięcia selektywnego". I to jest sedno problemu - ta mentalność. Inne nacje nie mają takich problemów i mogą cieszyć się rybnymi wodami.
Polska jest krajem absurdu, a nie zdrowego rozsądku.

Uciekam w kimę, jutro od rana sandacze, a z wieczora muszka.
Życzę dobrej nocy.
WB
25.06.2012 20:48 · Odpowiedź #34979
A już myślałem, że zasnę spokojnie;) A tak, jestem zmuszony bić się z myślami. I zadam pytanie. Cóż zrobiłem nie tak-a może rodzice mnie źle wychowali? 🤔

Stosunkowo miłego wieczoru.🎵

Pozdrawiam!
BK
25.06.2012 21:03 · Odpowiedź #34982
To forum propaguje Catch&Release więc nie wiem maniek co Ty tu robisz?
SA
26.06.2012 06:18 · Odpowiedź #34984

To forum propaguje Catch&Release więc nie wiem maniek co Ty tu robisz?

Propagować oczywiście może ale na szczęście nie może narzucać. Inne fora czy miesięczniki wędkarskie (WŚ) też to robią ale czy znaczy to że osoby nie stosujące C&R mają ich nie czytać czy nie brać udziału w życiu forum? Uważam że rozsądek przede wszystkim.

AW
26.06.2012 12:32 · Odpowiedź #34992

To też forma gospodarowania zasobami, a w wielu rejonach nie stanie się nic złego gdy zabierzemy 20 szczupaków na rok.

Gdyby tak pomyslalo 100 gosci i zabralo 2000 wymiarowych szczupakow w sezonie to nawet na manka zabagnionych starorzeczach bylaby studnia. Tak wlasnie mysli wiekszosc zabierajacych ryby: nic sie nie stanie jak zabiore kilka-kilkanascie wymiarowych ryb w sezonie. Wedkarzy przybywa, sprzet coraz lepszy, wody mniej a potem sie wszyscy dziwia ze nie ma ryby.
PQ
26.06.2012 17:15 · Odpowiedź #34996
Może faktycznie, pojechałem trochę za ostro, także przepraszam, jak ktoś czuł się dotknięty.
Ale postarajcie się mnie zrozumieć. Mieszkam na Śląsku, wędkuję głównie na wodach PZW Katowice. Tutaj nie ma rybaków etatowych, kłusowników też niewielu, pomimo tego ryb jest jak na lekarstwo. Ogromna presja wędkarska zrobiła swoje. Mamy do czynienia z istnymi nalotami, między innymi emerytów górniczych. Głodni ludzie w sile wieku. Mało kto przychodzi powędkować, większość przychodzi PO COŚ. Najeść się po najmniejszej linii oporu, jak najmniejszym kosztem.
Stąd moje radykalne poglądy.

Obecny regulamin, a w zasadzie limity połowowe i wymiary ochronne są niedostosowane do dzisiejszych realiów. Mamy zanieczyszczone wody, zniszczone tarliska, zapory na uregulowanych rzekach, rybaków, kłusowników, kormorany i do tego dorzucamy jeszcze presję wędkarską. Ta ryba nie ma szans. Mamy ułatwioną wymianę informacji, kolega wysyła smsa i już wiemy, że na Przeczycach bierze sandacz. Mamy najnowsze zdobycze techniki - echosondy, gpsy, wędziska z kosmosu i korby z NASA. Ba! Nie brak też literatury fachowej, która ułatwia złowienie tej wymarzonej ryby. Odławiając ryby popieramy nieskuteczne, masowe i bezsensowne zarybienia.
Wypuszczanie ryb to jest coś, co możemy zrobić doraźnie. Już, teraz, w tym momencie. Na zmianę mentalności homo sovietusa poczekamy jeszcze kilka ładnych latek. Podobnie jak z RAPR.
I proszę, nie zaczynajcie o pracy na szczeblu koła bo to wymysł PRL-u i taka praca nie ma nic wspólnego z obecnymi realiami.
RG
27.06.2012 21:17 · Odpowiedź #35036
miałem się nigdy nie wypowiadać w tym temacie ale

RAPR przewiduje:

7. Wprowadza się następujące limity ilościowe ryb do zabrania z łowisk:
7.1. W ciągu tygodnia /od poniedziałku do niedzieli/:
- głowacica 1 szt.
7.2. W ciągu doby / w godz. 0.00 - 24.00 /
- sum 1 szt.
- troć jeziorowa, troć wędrowna, łosoś, sandacz, szczupak, sieja, boleń, /łącznie/
2 szt.
- lipień, pstrąg potokowy, /łącznie/ 3 szt.
- brzana, karp /łącznie/ 3 szt.
- lin 4 szt.
- certa 5 szt.
- węgorz 2 szt.
Łączna ilość złowionych i zabranych z łowisk ryb wymienionych gatunków nie moŜe
przekroczyć 10 szt. w ciągu doby.
8. Dopuszcza się zabranie z łowisk ryb innych gatunków nie wymienionych wyŜej, w
ilościach nie przekraczających 5 kg w ciągu doby.
9. Limity połowu nie dotyczą amura, tołpygi, krąpia, karasia srebrzystego, leszcza,
pstrąga tęczowego i pstrąga źródlanego oraz gatunków ryb wymienionych w
rozdziale IV, pkt. 3.7.

i każdy wędkarz ma prawo zabrać tyle ryb z łowiska ile mu pozwala RAPR
i jesli się do tego stosuje to nic nie możemu mu zrobić, - bo działa w ramach RAPR
czy to się komuś podoba czy nie MA TAKIE PRAWO ....
nawet jeśli miałby zabrać z łowiska 2 szczupaki lub sandacze a każdy miałby po metrze długości prze tydzień/miesiąc...
na to zezwala mu regulamin i nikt nie nakaże mu wypuścić złowionych ryb
TN
@tymon (edytowany 13 lat temu)
28.06.2012 09:07 · Odpowiedź #35054

miałem się nigdy nie wypowiadać w tym temacie ale

RAPR przewiduje:

7. Wprowadza się następujące limity ilościowe ryb do zabrania z łowisk:
7.1. W ciągu tygodnia /od poniedziałku do niedzieli/:
- głowacica 1 szt.
7.2. W ciągu doby / w godz. 0.00 - 24.00 /
- sum 1 szt.
- troć jeziorowa, troć wędrowna, łosoś, sandacz, szczupak, sieja, boleń, /łącznie/
2 szt.
- lipień, pstrąg potokowy, /łącznie/ 3 szt.
- brzana, karp /łącznie/ 3 szt.
- lin 4 szt.
- certa 5 szt.
- węgorz 2 szt.
Łączna ilość złowionych i zabranych z łowisk ryb wymienionych gatunków nie moŜe
przekroczyć 10 szt. w ciągu doby.
8. Dopuszcza się zabranie z łowisk ryb innych gatunków nie wymienionych wyŜej, w
ilościach nie przekraczających 5 kg w ciągu doby.
9. Limity połowu nie dotyczą amura, tołpygi, krąpia, karasia srebrzystego, leszcza,
pstrąga tęczowego i pstrąga źródlanego oraz gatunków ryb wymienionych w
rozdziale IV, pkt. 3.7.

i każdy wędkarz ma prawo zabrać tyle ryb z łowiska ile mu pozwala RAPR
i jesli się do tego stosuje to nic nie możemu mu zrobić, - bo działa w ramach RAPR
czy to się komuś podoba czy nie MA TAKIE PRAWO ....
nawet jeśli miałby zabrać z łowiska 2 szczupaki lub sandacze a każdy miałby po metrze długości prze tydzień/miesiąc...
na to zezwala mu regulamin i nikt nie nakaże mu wypuścić złowionych ryb


A wiesz co jest najśmieszniejsze w tym wszystkim ?
To, że wszyscy, którzy tak podchodzą do sprawy i tych durnych przepisów, twierdząc, że im się należy, bo tak mówi RAPR najwięcej płaczą i zganiają winę a to na kłusoli, a to na wydry, a to na kormorany itd. W sobie winy nie widzą, że biorą za dużo, za duże i za często, bo przecież pozwala na to RAPR.

Salmo, to jest bardzo mądre zastosowanie C&R. Przecież jak nie będzie widział, to się już drugiemu nie da złowić :D:D:D
CX
28.06.2012 07:51 · Odpowiedź #35047
No ale czemu od razu techniką za oczy?
PQ
28.06.2012 18:09 · Odpowiedź #35074
Wszelkiej maści regulaminy są stworzone dla ludzi, którzy sami sobie nie są w stanie ustalić pewnych norm czy zachowań. Wtedy stosują się do zarządzenia jakiegoś organu, ot, jak lemingi.
Ładnie jest łowić ryby grupujące się do tarła? No nie, ale RAPR nie zabrania...

Niestety, w Polsce dużo mówi się o tym, co się wędkarzowi należy i ile się należy, a zezwolenie zabrania 2 szczupaków oznacza, że trzeba zabrać dwa, nie mniej, nie więcej. Wszak się należy.
RAPR to najlepszy dowód na to, że związek nie wywiązuje się z FUNDAMENTALNEGO zadania - ochrony ryb.
Związkowa gospodarka w skrócie to czerpanie wiadrami i dolewanie kieliszkiem. Jak myślicie, jak długo można to ciągnąć? Regulamin skonstruowany jest tak, aby odłowy wędkarskie były w miarę duże. Po co? Ano, po to, żeby znowu dać zarobić hodowcy przy następnym zarybieniu. I tak w koło Macieju.

Na jednym z okolicznych łowisk... zniknęły zarybieniowe karpie. Wydr nie ma, kormoranów też, kłusownictwo znikome. Hmmm... zatem sprawa jest prosta - sum! Wydano nieoficjalne zezwolenie na trzebienie sumów i sumków przez cały rok. Wszyscy zadowoleni. Nikt nie przypomniał sobie jesiennych scen, gdy "wędkarze" cierpliwie czekali, aż inny "wędkarz" złowi komplet i zejdzie z rybnej miejscówki. Dwa tygodnie takiego "wędkowania" i brania ustały. No sum...
SA
28.06.2012 18:33 · Odpowiedź #35075
Jak myślicie, jak długo można to ciągnąć?

Ciągną to jakieś 50 lat. Będę zgadywał - kolejne 50 .

BK
@Bizonik (edytowany 13 lat temu)
28.06.2012 18:35 · Odpowiedź #35076
A czy nie prościej jest kierować się własnym sumieniem i z głową robić wszystko.
Wszystko tzn nawet uświadamianie innych ludzi żeby z głową i zdrowym rozsądkiem podchodzili do ryb. Najgorsze co tylko może być to narzucanie komuś własnej ideologii często nawet nie potrafiąc jej poprzeć dowodami. Teraz tylko trzeba uczyc młodych do szacunku dla przyrody a czekać aż to stare pokolenie wymrze.
TN
28.06.2012 19:41 · Odpowiedź #35077

A czy nie prościej jest kierować się własnym sumieniem i z głową robić wszystko.
Wszystko tzn nawet uświadamianie innych ludzi żeby z głową i zdrowym rozsądkiem podchodzili do ryb. Najgorsze co tylko może być to narzucanie komuś własnej ideologii często nawet nie potrafiąc jej poprzeć dowodami. Teraz tylko trzeba uczyc młodych do szacunku dla przyrody a czekać aż to stare pokolenie wymrze.


Widocznie w większości przypadków ludzkie sumienie sięga dalej niż regulaminowe obostrzenia, więc z braku laku biorą tyle ile im można, a zapewne chcieliby więcej.
Jeżeli Pawle widzisz coś w tym złego, że komuś w obecnych czasach narzuci się zakaz zabijania ryb to ja już nie wiem co mam myśleć. Czy według Ciebie taka ideologia, której celem jest dobro ryb jest zła?
A dowody - jest ich wiele, a dowiedzieć się często mogą Ci, co trafiają im się te same ryby po jakimś czasie, często na te same przynęty i w tym samym miejscu. Dla mnie to wystarczający dowód, by zwracać im wolność, co by w przyszłości mógł się człek cieszyć z łowienia ryb.
W obecnych czasach, przy obecnym rybostanie nie przemawia do mnie argument typu - biorę kilka, kilkanaście ryb w roku. Niech każdy tak myśli, to z wody wyjeżdżają tony ryb, wbrew pozorom w racjonalnym myśleniu każdego z osobna.
Tu nie można stąpać po kroczku. Tu są potrzebne potężne kroki.

BK
28.06.2012 20:20 · Odpowiedź #35081
Dla mnie chore jest zmuszanie i narzucanie na sile własnej ideologii. Każdy niech postępuje zgodnie z własnym rozumem i sumieniem. I nie mierzyć wszystkich biorących ryby jedną miarą. I tak jak napisałem wcześnie my musimy postarać się edukować nowe pokolenie które będzie rozsądniej podchodzić do tego hobby.
TN
28.06.2012 20:50 · Odpowiedź #35085
Dobra, ja już wymiękam. Szkoda zdrowia, szkoda nerwów. Niech wszyscy postępują zgodnie z RAPR.
Ch... z rybami, niech każdy robi sobie co chce i jak chce.

Po takich rozmowach wiem jedno - bronią tego syfu Ci, dla których walenie ryb w łeb to część wędkarstwa. Niestety - takie są moje odczucia.
RG
28.06.2012 20:51 · Odpowiedź #35086
dzięki @bizonik 👏 👏 👏 za poparcie mnie :)
ja wymagam od siebie, WY wymagacie od siebie a inni no cóż... właśnie takie jest podejście tych co mają RAPR gdzieś jak już zostało napisane że karta ma się zwrócić, że mi wolno bo RAPR ale działają zgodnie z regulaminem i nie można im nic zrobić :zalamka:
jak się RAPR nie zmieni to się ich podejścia nie da odzwyczaić :zalamka:
a NAM pozostaje tylko POZAZDROŚCIĆ że wiedzą gdzie i jak łowić a później oglądać piękne łazienki, kuchnie a do tego jak mają urządzone mieszkania na łamach czasopism wędkarskich.... o przepraszam na łamach WIADOMOŚCI MIĘSIARSKICH (WW) bo imme gazety WMH, WŚ nie publikują zdjęć na tle przedpokoju, kuchni, łazienki czy innych pomieszczeń domowych......
mnie najbardziej wk......ja zdjęcia sumów wiszących na drzewach - bo nawet nie wiedziałem że w naszym klimacie rosną takie odmiany drzew jak SILURUS GLANIS :zalamka: :zalamka: :zalamka: :zalamka: :zalamka:

a tak na marginesie to ciekaw jestem ilu z WAS w prywatnym życiu stosuje się do wszelkiej maści nakazów, zakazów i innej maści norm etyczno-społoecznych pisanych czy też nie pisanychw tym też do kodeksu drogowego ?
ilu z WAS jadąc samochodem przestrzega KODEKSU RUCHU DROGOWEGO o ograniczeniu prędkości w mieście i poza nim ?
no ciekaw jestem, kto jest takim regulaminowcem ?
PQ
28.06.2012 22:40 · Odpowiedź #35090
Owszem, RAPR musi się zmienić i nie ma co się nad tym rozwodzić. Po samej konstrukcji, a nawet nazwie widać, że pochodzi on z poprzedniej epoki, kiedy to "rybałka" była świetnym sposobem na głód, gdy w sklepach świeciły pustki. Czemu jest Regulaminem Amatorskiego POŁOWU Ryb, a nie Regulaminem Wędkarskim? Czemu traktuje ryby złowione jako zabrane i przeznaczone do konsumpcji? No i w końcu te śmieszne limity, brak wymiarów widełkowych, brak okresów ochronnych niektórych, cennych sportowo ryb.
Wiecie, że RAPR po części nakazuje wypuszczać złowione ryby? Np. te niewymiarowe czy złowione podczas okresu ochronnego. Czemu nie ma żadnej wzmianki o tym, że ryba ma wrócić do wody w dobrej kondycji. Nie ma żadnej instrukcji obsługi takiej ryby :D Nic o podbieraniu, ani słowa o trzymaniu w wodzie, delikatnym odhaczeniu. Z tego wynika jasno, że nie chodzi o wypuszczenie ryby, aby mogła żyć i się rozmnażać, ale o to, żeby wędkarz jej nie zjadł. Później widzi się filcoków z żalem wyrzucających małe szczupaczki, które jakoś nie mogą odpłynąć.

Porównywanie RAPR do Kodeksu Drogowego to bardzo nietrafiony pomysł. Pierwszy z nich ma organizować wędkarstwo, a drugi ruch drogowy. I to właśnie nieprzestrzeganie KD może wiązać się z utratą zdrowia lub życia innych bądź swojego.
Pozdrawiam i życzę dobrej nocy.
RN
29.06.2012 08:50 · Odpowiedź #35097
Dyskusja jak zwykle w temacie C&R gorąca:) Odniosę się również ja. Chciałbym przytoczyć tu przykład z tego roku:

[b]
Koniec maja, sytuacja ma miejsce na specjalnym odcinku rzeki, na tym łowisku licencja na dzień połowu kosztuje prawie 70 zł, limit ryb 2 szt na dobę.
[/b]

Na łowisko podjeżdża auto z którego wysiada dziadek (na oko 70-80lat) staje na brzegu i na spinning, na obrotówkę zaczyna łapać. Drugi rzut - ryba (ok. 40 cm) trafia do podbieraka a potem celnie trafiona pałką do ogłuszania ryb i na bok. Dziadek zaczyna znów łapać. Dwa rzuty puste i w trzecim siada mu kolejna rybka podobnych rozmiarów. Ryba kończy jak poprzedniczka.
Dziadek składa spinning, zabiera rybki, wsiada do samochodu i odjeżdża. Sytuacja trwała ok 20 min.
Dodam że była to sobota.

Na łowisku przebywam ok godziny i nikogo łapiącego więcej nie widzę.

Dlaczego taki przykład?
Co ma wspólnego z C&R?
Jak się to ma do pogłowia ryb?

MENTALNOŚĆ LUDZKA - PODEJŚCIE DO DANEJ SPRAWY - WYCHOWANIE - SUMIENIE

Dlaczego ten gość nie przyjechał za 10 min. ... jestem pewny że nie przyjedzie za godzinę czy dwie po to aby złapać kolejne dwie. ..... bo to niestety nie Polska!!!
....to Finlandia! Tam ludzie szanują środowisko i to co mają wokół siebie. Tam domki letniskowe są bardzo często otwarte, tam silniki 20 - konne pozostawiane są na łodziach. -

Podsumowywując: Każdy z Was ma trochę racji ale ja:

JESTEM ZA ZAOSTRZENIEM REGULAMINU, NAWET ZA ZAKAZEM ZABIERANIA RYB Z ŁOWISKA. ZA NAKAZEM ICH WYPUSZCZANIA. A DO TEGO WYSOKIE SKŁADKI KTÓRE IDĄ TYLKO NA OCHRONĘ I ZARYBIENIE WÓD. OCZYWIŚCIE WYSOKIE KARY!!

Po to aby jak najszybciej zbliżyć się do takiego raju wędkarskiego jakim jest np. Finlandia

W POLSCE NIE MOŻNA DAĆ PALCA BO UPIER...Ą CAŁĄ RĘKĘ.

NIESTETY TRZEBA SIĘ POŚWIĘCIĆ DLA EFEKTÓW KTÓRE MOGĄ PRZYJŚĆ ALE ZA KILKANAŚCIE LUB KILKADZIESIĄT LAT. EDUKUJMY DZIECI W NICH NADZIEJA.

Obraz 001.jpg
Obraz 002.jpg
Obraz 003.jpg
Obraz 004.jpg
Obraz 005.jpg
Obraz 006.jpg
SA
29.06.2012 10:23 · Odpowiedź #35102

Podsumowywując: Każdy z Was ma trochę racji ale ja:
JESTEM ZA ZAOSTRZENIEM REGULAMINU, NAWET ZA ZAKAZEM ZABIERANIA RYB Z ŁOWISKA. ZA NAKAZEM ICH WYPUSZCZANIA. A DO TEGO WYSOKIE SKŁADKI KTÓRE IDĄ TYLKO NA OCHRONĘ I ZARYBIENIE WÓD. OCZYWIŚCIE WYSOKIE KARY!!

Zaostrzenie? a proszę bardzo. Zakaz zabierania? nie. Wysokie składki? mnie to nie specjalnie robi ale wolę płacić mniej jak więcej, chyba proste. Drastyczne podniesienie składek nie spowoduje zmniejszenia presji, spowoduje tylko to że większość będzie łowiła bez opłat. Wysokie składki masz na jeziorach mazurskich gdzie dzierżawcami są sp. rybackie, czy tzn. że tam są rybne wody? z moich doświadczeni wynika że nie.
Wysokie kary? a na podstawie czego? kodeks za takie wykroczenia wysokich kar nie przewiduje a zmiana kodeksu przez PSR,PZW czy SD nie wchodzi w grę. Czasami na stronie okręgu ciechanowskiego Adam Giersz coś umieszcza, na stronie Zamościa też widziałem. Za kłusownictwo sąd wali od 500 do chyba w Zamościu 1200 widziałem, czy to dużo czy mało? Żeby nie było, mnie nie będzie przeszkadzało i 5000 bo co mnie to w końcu obchodzi jak mnie na kłusownictwie nie złapią ale podam przykłady:
-kilka lat temu na Słowacji było dla wędkarza 5000 koron co daję jakieś 500plz.
-niedawno grzebałem na stronie sądu w prowincji Ontario i widziałem dla wędkarzy od 300 do 800cad$ czyli nie za dużo biorąc pod uwagę średnią.
Patrząc realnie to podejście jest takie a nie inne i nic co wymieniłeś tego zmienić nie da rady.
Ktoś pytał o kodeks drogowy w którymś z postów, czy znak ograniczenia prędkości do 70km/h na katowickiej coś zmieni jeśli i tak wszyscy jadą ok. 100 a i spora część lepiej?
Porównywania nas do Skandynawów nie jest trafione chociaż wolałbym żeby było jak tam ale mentalności ich i nasza to są całkiem inne bajki więc trzeba wziąć pod uwagę że to co wymieniłeś mentalności nie zmieni.

GA
29.06.2012 09:31 · Odpowiedź #35099
Szkoda tylko, że polskiej mentalności się nie zmieni dopóki możliwość złowienia ryby nie będzie kojarzona z darmowym mięskiem :bezradny: Ja w całorocznym jak dla mnie sezonie pozwolę sobie zabrać 2-3 rybki. I tu mam pytanie do @pisaq - uważasz mnie za rybaka amatora ? 😂

I taka ciekawostka ... Mój ojciec od kwietnia do października siedzi na działce, nad Pilicę ma 400 metrów przez las co daje mu możliwość przesiadywania nad rzeką codziennie. Łowiąc zgodnie z RAPR (limity ilościowe, wymiary, okresy ochronne) beretuje 90% złowionych przez siebie ryb. Przeciętnie w tygodniu zabiera 2-3 leszcze, 1 jazia, 1 klenia i jakieś płotki (łowi na bolonkę). Pilica jest rzeką płytką a rybki skupiają się po rynnach. Presja jest nieduża i poza niedzielnymi amatorami na odcinku powiedzmy 5 kilometrów na których jest może z 5-6 rybnych rynien łowi mój ojciec i jego dwóch znajomych (też beretujących większość tego co złowią). I co ? I to, że od 15 lat w/g moich obserwacji rybostan w tym miejscu rzeki się nie zmienił (piszę wyłącznie o rybach spokojnego żeru). Tak więc korzystanie z dóbr natury ale z głową wcale nie musi doprowadzić do bezrybia :)

pozdrawiam Grisha
PQ
29.06.2012 19:38 · Odpowiedź #35109

Tak, zmiana nazwy regulaminu lub przepisów coś da... Niektórych to przydałoby się dać w beret by się ogarnęli.

Zawsze będę stawiać na czynną ochronę wód, obojętnie w jakiej formie i przez kogo.

Pozdrawiam

Salmo


Zmiana regulaminu to poniekąd pierwszy krok do ochrony wód. Będzie wtedy podstawa do ukarania, a nie - tak jak ma to miejsce w tej chwili - można mieć małą przetwórnię zgodnie z RAPR.

Oczywiście bez czynnej ochrony to nie ma sensu. Nawet najlepszy przepis jest (cenzura autorska) wart, jeżeli nie będzie komu go egzekwować.

Salmo, jak można nie rozumieć tego, że wypuszczanie ryb ma dobry wpływ na ich pogłowie?
Jak można (cenzura autorska), że skoro w Finlandii jest gorzej to u nas też musi być gorzej. To jest jawne propagowanie równania w dół i szukanie usprawiedliwień na siłę. Jest źle, trzeba siąść i płakać.
Pracodawcy stawiają na wyzysk, w polityce panuje bałagan i korupcja, na ulicy można dostać w oko... Róbmy to samo!
PQ
@pisaq (edytowany 13 lat temu)
29.06.2012 21:38 · Odpowiedź #35110
Mi też nie chodziło o ukazanie wędkarzy jako jedynych winnych spadku pogłowia ryb. Powiedzmy sobie szczerze, co łowisko to inna charakterystyka i inne problemy. W ogóle trzeba zacząć od tego, że mamy strasznie zanieczyszczone wody. Rzeki są uregulowane, wyprostowane i wybetonowane, a na dodatek poprzegradzane. Kormorany z głodu przeniosły się wgłąb lądu. Wędkarstwo stało się bardziej popularne. Nie ma kontroli ani dotkliwych kar, więc kłusownicy i kłusole z wędkami robią co chcą. PZW nie wywiązuje się ze swojej roli. Związkowe łowiska stały się niczym promocje - zapłać raz, bierz ile chcesz. I to mi się nie podoba! Tym bardziej, że szeroko pojmowana, OBOWIĄZKOWA (statutowo!) praca społeczna to fikcja. Więc... za co komuś się należy?
Można byłoby tak wymieniać do rana.
Jednak ja nadal nie widzę sensu uśmiercania ryb, na tropienie których przeznaczamy całe życie.
Niemniej jednak masz rację. Skończmy to, lepiej pogadać o rybach. Toteż udaję się do działu muszkarskiego.
Pozdrawiam
RG
30.06.2012 13:17 · Odpowiedź #35118
@salmo_salar napisał:
"...Skończmy to pierdo-lamento, dyskusja fajna, wróci za kilka miesięcy. Ty będziesz wypuszczać, ja będę wypuszczać, innych mam gdzieś"

i własnie oto chodzi - WY wypuszczacie, ja wypuszczam inni tez wypuszczają ale zawsze sie znajdzie ktoś kto będzie zabierał :bezradny:
tak było, jest i będzie :bezradny:

pozwolę sobie na przytoczenie mojej rozmowy z nieznajomym wędkarzem z dnia 18-06-2012 kiedy to byłem nad Wisłą i po złowieniu klenia, którego na jego oczach wypuściełem co spotkało się z dziwną miną i jakimś kiepskim komentzarzem, powiedziałem tak:
ja ryby wypuszczam żeby j......e kłusole i miesięrze mieli co żreć 😄

nastapiła najprzyjemniejsza chwila BŁOGIEJ CISZY, która niestety nie trwała za długo [/align]
KY
30.06.2012 13:54 · Odpowiedź #35120

pozwolę sobie na przytoczenie mojej rozmowy z nieznajomym wędkarzem z dnia 18-06-2012 kiedy to byłem nad Wisłą i po złowieniu klenia, którego na jego oczach wypuściełem co spotkało się z dziwną miną i jakimś kiepskim komentzarzem, powiedziałem tak:
ja ryby wypuszczam żeby j......e kłusole i miesięrze mieli co żreć 😄

nastapiła najprzyjemniejsza chwila BŁOGIEJ CISZY, która niestety nie trwała za długo [/align]


Piękne! Pozwól, że będę używał tego tekstu w podobnych sytuacjach:)
RG
30.06.2012 14:49 · Odpowiedź #35122
proszę bardzo 😊
nie jest opatentowany :bezradny: to mozna go smiało przytaczać :D
BK
02.07.2012 09:50 · Odpowiedź #35165
a ja do Was mam głupie pytanie

czym się rożni zabieranie ryb od zabieranie grzybów czy innych darów natury
KY
02.07.2012 10:03 · Odpowiedź #35166

a ja do Was mam głupie pytanie
czym się rożni zabieranie ryb od zabieranie grzybów czy innych darów natury


Dla meni właśnie tu leży problem, że ludzie nie widzą różnicy i traktują te dwie aktywności w ten sam sposób. Tylko, że:
1. Grzybów nikt nie sieje w lesie- zarybienia
2. Nie istnieje przemysł hurtowo zbierający grzyby w lasach- rybactwo. W sklepach grzyby pochodzą w 95% z hodowli.
To tak na szybko, dlaczego ryb jest mniej niż grzybów i warto je wypuszczać(żeby nadal były).

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.