C&R stosować czy nie

C&R stosować czy nie

Forum Wędkarskie · Catch & Release

C&R stosować czy nie

Catch & Release

Odpowiedzi

218 odpowiedzi · 220,518 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
MM
17.05.2011 20:39 · Odpowiedź #17298
Nie zapomniałem, po prostu kompletnie nie znam się na wydrach :-) płazy, ryby, owady i trochę ptaki to moja dziedzina - ze ssakami już zdecydowanie gorzej.
Skoro tak - nie chcę za bardzo Cię absorbować, ale jak przyjdzie co do czego (może w czerwcu), to na priv. będę chciał wypytać gdzie i jak się dostać w ciekawe miejsca, no i gdzie nie łazić żeby kamery szybko nie stracić (chyba, że w Twoich stronach to nie problem, bo w moich owszem, spory...) I oczywiście chętnie się spotkam :-)
SA
18.05.2011 07:33 · Odpowiedź #17309

będę chciał wypytać gdzie i jak się dostać w ciekawe miejsca, no i gdzie nie łazić żeby kamery szybko nie stracić (chyba, że w Twoich stronach to nie problem, bo w moich owszem, spory...) I oczywiście chętnie się spotkam :-)

W ciekawe miejsca bez Manikowego auta się nie dostaniesz:bezradny:
Kamerę a i owszem,stracić możesz przedzierając się przez niewiarygodne krzaczory,możesz spaść ze skarpy do Bugu,możesz wpaść w bobrową dziurę.Jeśli miałeś na myśli osobnika rodzaju ludzkiego który w/w sprzęt będzię chciał przygarnąć to myślę że takiego nie spotkasz,o ile kogokolwiek spotkasz😄i to właśnie mi tam się najbardziej podoba.
A na miejscówkę zwaną przez Mańka "plażą" jak dotrzesz to można tam siedzieć i podziwiać kilka godzin (o ile rzeka nie zmieniła okolicy).
bysior
18.05.2011 07:15 · Odpowiedź #17308
Monitoruję, monitoruję. Jak narazie, dopóki jeszcze się nie bijecie za bardzo, wątku nie zamykam... ale wszystko przed nami. Jest tutaj kilka mądrych i fajnych postów - tak więc mam nadzieję, że Rapa nie będzie banował a ja nie będę po raz kolejny Was rozdzielać ;P
KF
18.05.2011 22:27 · Odpowiedź #17322
Jakie przytaczasz źródła skąd to pochodzi i z jakiego to roku dane, sorry ale takie badania nic nie wnoszą poza teoretyczna ciekawostką, jeśli to dane z Polski to istotna jest kwestia kto te badania zlecał i finansował?
D_
19.05.2011 06:36 · Odpowiedź #17323
a czy nie należało by tych danych zinterpretowac ; skoro przeżywalność dużych jest tak mala to moze by chronic je jeszce bardziej...
DS
19.05.2011 07:35 · Odpowiedź #17324
Otóż to 👏

Nie mówiąc o tym, że nie od dziś wiadomo, że zwierzęta hodowlane są słabsze, mniej odporne na czynniki zewnętrzne i wolniej rosną niż ich w pełni dzicy kuzyni. Wystarczy porównać masę i rozmiary łosi żyjących w Rosji (pełna dzicz bez opieki człowieka) i przedstawicieli tego samego gatunku zamieszkującego w USA i Kanadzie, gdzie regularnie się je dokarmia. Źródła niestety nie pomnę - czytałem o tym lata świetlne temu 🤔
HE
19.05.2011 08:17 · Odpowiedź #17326
A mnie Camry przekonał!
Od dzisiaj zabieram każdego bolenia powyżej 1kg :)
DS
19.05.2011 08:51 · Odpowiedź #17330
Smacznego :D
KO
20.05.2011 10:27 · Odpowiedź #17382

[ No więc co z tymi bolkami po 70/80/90 cm ??? Są czy ich nie ma ? A jeśli są to gdzie ?

Są tylko żerują na krąpiu i płoci i bardzo rzadko pokazują się pod wierzchem :)
KF
@Krzysztof (edytowany 14 lat temu)
20.05.2011 12:26 · Odpowiedź #17384

No więc co z tymi bolkami po 70/80/90 cm ??? Są czy ich nie ma ? A jeśli są to gdzie ?


Oto jest własnie pytanie... duże ryby zmieniają zwyczaje stają się samotnikami i inaczej też polują :) nie są w stanie nadążyć za 60-kami.

Są też ostrożniejsze i trzymają się z dala od tych 50-60 - to tak z grubsza upraszczając bardzo sprawę.
TN
@tymon (edytowany 14 lat temu)
20.05.2011 20:01 · Odpowiedź #17388
Camry musisz zadać sobie podstawowe pytanie, a mianowicie ile przez tą dekadę nastawiałeś się tylko i wyłącznie na bolki ? Czy one były łowione z premedytacją, czy po prostu wyglądało to tak, że się walnął, porzucałeś i się trafiały :)

Odnośnie dużych bolków to dla mnie metoda na jego pokonanie jest taka, jaka zawarta jest w tym artykule http://www.rhlures.com/art01.html
Jak na razie w tym roku mam już 11 bolków, z czego tylko jeden 65+, ale wiem, czuję to, że będzie lepiej, choć z wodą u mnie gorzej. Zacząłem rozumieć to, gdzie one potencjalnie zaczynają stać. Bo to, gdzie się pokazują nie znaczy, że tam są i sobie tak legalnie walą w drobnicę. Interpretacja swojego łowiska, obserwacja wody daje więcej niż cokolwiek innego.

Odnośnie pogłowia dużych boleni, to niestety jest ich mniej, a to dlatego, że od jakiegoś czasu nastąpiła zamiana w naszym wędkarstwie. Zawsze dzień 1 maja był traktowany jako dzień szczupaka. Za boleniem mało ludzi się uganiało, a teraz każdy na niego poluje to i więcej ich trafia na patelnie :bezradny: Takie są realia. Coraz lepszy sprzęt, coraz lepsze przynęty itp. A zabicie boleni łatwiejszych do złowienia, czyli tych właśnie 60-taków zmniejsza pogłowie ryb dużych. To jest normalne i proste do zrozumienia.
KF
20.05.2011 22:30 · Odpowiedź #17393
dużych drapieżników ale nie tylko jest mało bo są w naszym kraju niemiłosiernie trzebione, i czy to będzie dotyczyć bolenia, sandacza czy szczupaka albo suma to nie dlatego jest mało dużych osobników, że ktoś nie potrafi ich złowić czy zdychają ze starości zanim osiągną ogromne rozmiary tylko zostają wcześniej zjedzone...

Camry dość przewrotny tok rozumowania przyjąłeś, ja łowię szczupaki od 31 lat i mój największy to ok.2,5kg czy to znaczy że tylko takie są u mnie szczupaki i większe nie rosną?
KO
21.05.2011 07:17 · Odpowiedź #17398


OK. Wszystko rozumiem. Zmieniają zwyczaje, żerują na innych rybach, ale gdzie są ? W dołkach ? Wtedy trafiałyby się jako przyłów przy łowieniu sandacza. Niektórzy twierdzą, że duże bolki biorą tylko z dna na ciężkie przynęty typu RH, ale potem okazuje się że złowione denne bolki nie odbiegają rozmiarem od powierzchniowców. Ja z dna dorwałem tylko jednego. Miał 45 cm. Ma ktoś jakiś pomysł w temacie dużych boleni ? Bo ja bolenie łowię od dekady mam na koncie 3 sztuki po 68 cm w tym jedną chwyconą na kopytko zaledwie 3,5 cm, po 10 sztuk 60+ w sezonie i nie mogę przekroczyć tej magicznej granicy 68 cm.


Ja w temacie mogę tylko dodać że w czasach kiedy nie było jeszcze gum na rynku kiedy można było łowić sumy wiosną Wiślane mega bolenie czasami sumiarzom trafiały się jako przyłów w trakcie szukania suma w dołach za tamami.Przynętami w tamtych latach były głównie duże wachadłówki i sporadycznie wielkie obrotówki.Czyli siedziały i żerowały głęboko.A dla kontrastu dodam że ja swojego największego bolenia 86 cm złowiłem we wrześniu na twisterka z główką 2gr bardzo wolno prowadzonego 😜.Dla mnie wniosek jest jeden , nie ma reguły , trzeba obserwować wodę i poczytać Roberta Hamera który na pewno w temacie wie bardzo dużo :Haha:
M2
@maniek72 (edytowany 14 lat temu)
21.05.2011 12:53 · Odpowiedź #17410
I dokładnie tak jest Panie Radwoski, najlepiej, tzn. najprościej zobaczyć to przy przyduchach, kiedy np na żekomo "bezrybnym" Bugu wypływa tylko w jednym miejscu kilkanaście sumów ponad 100kg, na jednym z poleskich zbiorników, też uważanych za przekłusowane i nierybne po przedostatniej zimie naliczyłem kilkadziesiąt śnietych szczupaków koło metra, wiem że to dośc drastyczny przykład, ale ja stąd mam przekonanie że ryby sa, są ogromne, i jest ich dużo, zresztą, co tu daleko szukać, chodzę , obserwuje, łowie, wieksze ryby "spinam" ale widze że są, w zeszłym tygodniu widziałem tubylca który ciągnął ponad Bugiem szczupaka 125cm, po krótkiej rozmowie stwierdzil że to już czwarty ponad 10kg w tym sezonie. Proste- ryby trzeba wiedzieć jak łapać, czy też łowić w naszym przypadku, no i przede wszystkim dobrze znać i czytać wodę.
GU
09.01.2012 17:41 · Odpowiedź #27079
Na filmie to ta nowa metoda rosyjska CATCH & SHOOT. Jak widac nasze działania nie są wcale najgorsze...Ale jak one tam się mogą takich rozmiarów doczekac.
RA
09.01.2012 18:29 · Odpowiedź #27083
Najważniejsze żeby sabaki nie zjadły 😄 ruskie to mają zawsze zdrowe podejście do wędkarstwa 👏
K2
25.01.2012 20:05 · Odpowiedź #28374
[quote='turkućpodjadek' pid='24691' dateline='1305470338']
Dyskusja zbędna całkowicie - C&R! Zresztą może zlecimy CBOP przeprowadzenie badań wśród ryb z zapytaniem np: "Czy po złowieniu wolał/a/ by Pani":
a/. zostać wypuszczoną
b/. wylądować w oczku wodnym
c/. dostać w łeb
Jestem pewien że 99,9% "respondentów" wybrałaby odpowiedź "a".
Pozdrawiam: haha:😄😄😄:P

SA
27.01.2012 13:24 · Odpowiedź #28438

Jestem pewien że 99,9% "respondentów" wybrałaby odpowiedź "a".
Pozdrawiam: haha:😄😄😄:P

Myślę że wśród wędkarzy byłoby tak samo ale całkiem na odwrót.

TK
28.01.2012 15:32 · Odpowiedź #28473
moja dewiza: wymiarowe łoić, duże wypuszczać ;)
HY
04.02.2012 14:01 · Odpowiedź #28858
Ja Wam tylko powiem moje spostrzeżenia.
Zdarzy mi się czasami zabrać rybę do domu i nie będę tego ukrywał.
Kilka razy zabrałem duże ryby.
Zauważyłem też że wielu wędkarzy stosujących C&R i głośno o tym mówiących tylko o tym mówi w większym gronie wędkarzy.
Obserwowałem trochę w tym roku zachowania wędkarzy na ZZ.
Ci co regularnie pływają i łowią ryby i to sporo najczęściej wypuszczają, natomiast Ci co zdarzy im się od wielkiego dzwonu coś większego od razu dają rybie w palnik.
Co zaś tyczy się samego ZZ to PZW zniszczyło ten zbiornik zarybieniami sumem (ale to już rozwinę w innym temacie)
Ludzie znający ZZ jak własną kieszeń mają takie same spostrzeżenia.
Każdy powinien postępować wg własnego sumienia i nie pouczać innych, jesteśmy ludźmi myślącymi.
Jak mi ktoś powie że jada tylko ryby morskie bo inne mu nie smakują to oszukuje sam siebie.
Każda ryba jest przepyszna!!
SA
04.02.2012 14:49 · Odpowiedź #28860
Jak mi ktoś powie że jada tylko ryby morskie bo inne mu nie smakują to oszukuje sam siebie. Każda ryba jest przepyszna!!

Faktem jest że morskie usmażone tak godzinkę,dwie po połowie to "niebo w gębie" co w ostatnie wakacje usłyszałem od 2 swoich koleżanek które ryb nie jedzą a właściwie nie jadły bo ryby,cytuję :
-śmierdzą i mają ości.
I nagle dwie dorosłe kobiety zmieniają zdanie (ale kobieta zmienną jest😄) bo filet z dorsza kupiony w REALU a filet z dorsza złowiony i usmażony po 1-2h od złowienia to są dwa różne gatunki, oczywiście smakowo.
Czy każda ryba jest przepyszna? Mówią że boleń nie, ale nigdy nie próbowałem łowić boleni, znaczy raz próbowałem ale doprowadziły mnie do łez rozpaczy :beczy: i nie chcę ich znać.

MN
04.02.2012 15:11 · Odpowiedź #28862


Jak mi ktoś powie że jada tylko ryby morskie bo inne mu nie smakują to oszukuje sam siebie.
Każda ryba jest przepyszna!!



Nienawidzę smaku ryb, nie jadam ani morskich ani słodkowodnych a jedyną potrawą z ryby którą dotykam są paluszki rybne i tylko dlatego że więcej jest w nich chemii jak samego rybiego mięsa. Dodam że miałem tak zawsze nawet wtedy gdy ryby jeszcze zabierałem do domu.
Nie można kłaść wszystkich do jednego gara 😎😎, ja z ryb tylko łowienie i wiem że napiszę głupotę ale 100 razy dla mnie smaczniejsza jest pizza, kebab czy kurczak z rożna niż najsmaczniejsza z ryb - nie lubię i koniec, tak samo jak nienawidzę wątróbki wieprzowej.

PS: oczywiście rozumiem tych co ryby uwielbiają jeść, Marty najmłodszy brat na widok smażonej ryby zachowuje się jakby z miesiąc nic nie jadł 😄.
N4
04.02.2012 15:36 · Odpowiedź #28863
Nie zgodzę się z tym, że każda ryba jest "przepyszna" 😎. Jadłem kiedyś tołpygę ze stawów hodowlanych, więc wiem, co mówię. A co do C&R to powiem tak - wypuszczam złowione ryby, choć to nie znaczy, że ryb nie jem. Jem ryby, które kupuję od pobliskiego hodowcy - szczególnie smakują mi karpie usmażone przez teściową, lubię też hodowlane tęczaki, tylko muszą być dobrze "odpite".

A ryby zacząłem na dobre wypuszczać po tym, jak co rusz słyszałem argumentację - "Po co wypuszczać, jak każdy bierze, karta przecież musi się zwrócić". Na przekór zdecydowałem, że będę "inny". Na szczęście takich "innych" jest coraz więcej.

Nie mam jednak nic do tych, którzy zabierają ryby w zdroworozsądkowych ilościach, i postępują zgodnie z przepisami. Może dlatego, że nie cierpię ortodoksji w żadnej dziedzinie, również w C&R, tym bardziej że wielu ortodoksów to hipokryci.

Za to strasznie mi działają na nerwy wszyscy ci, którzy kierują się zwykłą żądzą zabijania i - nie wiem - może zaspokojeniem innych niskich instynktów. Chodzi im zapewne o to, żeby żona pochwaliła albo żeby koledzy zazdrościli - nieważne, że ryb się nie zje, tylko wywali, bo za dużo i nie ma co z nimi robić. Takiego zachowania po prostu nie trawię, a niestety bardzo wiele osób tak właśnie pojmuje wędkarstwo :(.

A do wszystkich tych, którzy wahają się jeszcze, czy stosować C&R, czy nie, mam prośbę. Zabierajcie nad wodę aparat, choćby w telefonie komórkowym. Wtedy łatwo utrwalić zdobycz, poskromiona więc zostaje naturalna w człowieku żądza tego, by się pochwalić połowem. Zdjęcie do tego celu wystarczy.

Wszyscy narzekamy na przełowione wody. A przecież to w dużej mierze nasza wina, że taki stan rzeczy panuje. Przecież wszędzie jest lepiej niż u nas. Dlatego wypuszczajmy - warto. Tu nie ma się co zastanawiać. Pozdrawiam.

HY
04.02.2012 16:03 · Odpowiedź #28864
Nie zgodzę się z tym, że każda ryba jest "przepyszna" Kwadr. Jadłem kiedyś tołpygę ze stawów hodowlanych, więc wiem, co mówię


mówimy o rybach łowionych w dzikich zbiornikach a nie hodowlanych.
Tak na prawdę to w tym temacie powinien wypowiedzieć się ichtiolog i to do każdego zbiornika osobno.
Np na ZZ jest zdecydowanie za dużo Suma, i czy wam się podoba czy nie od przyszłego roku każdy wymiarowy którego złowię dostaje w czapę. Populacja sandacza jest strasznie przetrzebiona i rozmawiałem z Rybakami z Wierzbicy i komendantem SSR i PSR na okręg i mają takie same spostrzeżenia.
Podobne wyniki są z zebranych rejestrów w ostatnich 2 latach, trzeba ratować ZZ żeby Sum jej do końca nie zniszczył.

MN
04.02.2012 16:11 · Odpowiedź #28865

trzeba ratować ZZ żeby Sum jej do końca nie zniszczył.



Akurat o to myślę że martwić się nie trzeba - Polska do tego nie dopuści 😄, śmieszne a smutne.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.