Słusznie wymieniasz większość elementów układanki, ale nietrafnie łączysz je w całość - owszem, samo zabieranie ryb przez wędkarzy nie stanowi jedynej przyczyny malejącego rybostanu w naszych wodach, ale biorąc pod uwagę wszelkie pośrednie i bezpośrednie działania szkodnika, jakim jest człowiek, każda inicjatywa pozwalająca mieć nadzieję, na wzrost populacji, jest na wagę złota.
Nie znam słupków, więc do zainteresowania wędkowaniem dawniej i teraz się nie odniosę. Pewnym jest natomiast to, co pisze Kolega Krzysztof - skuteczność wędkarzy jest obecnie większa, niż kiedykolwiek. Zatem, nawet jeśli jest "nas" mniej, to i tak łowimy dużo więcej. Dodajmy do tego niszczenie naturalnego środowiska wodnego (w tym tarlisk ryb) i problem gotowy.
Niechaj podsumowanie odda oficjalny rekord Polski szczupaka złowionego na wędkę - od 1976 r. do dziś nie został pobity. Dla kontrastu, w krajach europy zachodniej, które kulturą wędkarską wyprzedzają nas o lata świetlne, często łowione są ryby dłuższe, niż "nasz" rekord sprzed 35 lat. Przypadek?
Nie znam słupków, więc do zainteresowania wędkowaniem dawniej i teraz się nie odniosę. Pewnym jest natomiast to, co pisze Kolega Krzysztof - skuteczność wędkarzy jest obecnie większa, niż kiedykolwiek. Zatem, nawet jeśli jest "nas" mniej, to i tak łowimy dużo więcej. Dodajmy do tego niszczenie naturalnego środowiska wodnego (w tym tarlisk ryb) i problem gotowy.
Niechaj podsumowanie odda oficjalny rekord Polski szczupaka złowionego na wędkę - od 1976 r. do dziś nie został pobity. Dla kontrastu, w krajach europy zachodniej, które kulturą wędkarską wyprzedzają nas o lata świetlne, często łowione są ryby dłuższe, niż "nasz" rekord sprzed 35 lat. Przypadek?


