Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Odpowiedzi

2,255 odpowiedzi · 1,475,372 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
JS
18.11.2008 19:00 · Odpowiedź #189
Panowie,życzę powodzenia podczas łowienia wśród kry i śryżu....takie tematy przerabiałem nad Drwęcą w styczniu tego roku podczas spinnu za trocią,w takich warunkach łowi się fatalnie,mimo że zamieniłem szpulę z plecionką na żyłkę,kilka razy kra mi zabierała woblera,a śryż skutecznie blokował przelotki,ale od czego wędkarska fantazja i te pare godzin spędzonych nad wodą......bezcenne
bysior
@bysior (edytowany 17 lat temu)
23.11.2008 21:04 · Odpowiedź #257
Kolejny weekend spędzony nad Pułtuską Narwią. Wyniki standardowe - bez brania. Biała ryba nie do końca się jeszcze zgromadziła, w sobotę po 21.00 nie było jej na miejscówce wcale, dzisiaj w okolicach 15 przyszły krąpie i leszcze, czuć je wyraźnie na plecionce, która na szczęście nie zamarzała jeszcze mimo mrozu... Ogólnie mogłem się tylko pocieszyć świeżym powietrzem i moją ukochaną Narwią...

Tak było 3 tygodnie temu:

A tak teraz:

Krzysiek dzisiaj 6 godzin nad wodą, bez brania...

Ale kolejny wypad zaliczony! Może za tydzień rzucę pod nos tej 90+!! :D
PA260143.JPG
PA260144.JPG
PB050146.JPG
PB230192.JPG
PB230191.JPG
PR
23.11.2008 21:25 · Odpowiedź #261
Jak zmienisz łowisko to może....
HE
23.11.2008 21:49 · Odpowiedź #262
Ale macie tam pustynie :P
bysior
23.11.2008 22:39 · Odpowiedź #265

Rybaków mają. A i "wentkarzy" nie brakuje.


Dokładnie. Jak przyszedłem nad wodę, schodził jeden koleś. Standardowa gadtka:
- Jak tam, bierze coś?
- Nic, nie warto, parę krąpi i sandacz 30 cm za brzuch.
- Acha..

Zastanawiam się jak można łowić krąpie na spinning. Przecież wyraźnie czuć że to biała ryba... Jeśli się nie szarpie to się nie łapie krąpi... Albo sandaczy za brzuch... :(:(
HE
24.11.2008 08:21 · Odpowiedź #268

Rybaków mają. A i "wentkarzy" nie brakuje.


Takich delikwentów w Wawie też nie brakuje, ale przynajmniej siatki nie stoją...
HE
24.11.2008 13:07 · Odpowiedź #269
W Wiśle nadal są, a nad Narwią zamiast ryb są rybacy i "warsiawiacy" :)
TN
24.11.2008 13:39 · Odpowiedź #270
Danielu-może u Ciebie są w Wiśle, bo u mnie przestaję w to wierzyć. W sobotę bez puknięcia. Stwierdzam tylko, że płytka ta nasza Wisła. Z roku na rok coraz płytsza. Już mi się skończyły pomysły , gdzie tu cholera jasna jechać. Trzeba poszukać chyba innej wody.
HE
24.11.2008 15:30 · Odpowiedź #271
Tymon wszędzie są, ale mało to trzeba przyznać :(
W Wawie jest na tyle duża presja, że ryby są mocno przetrzebione. Łowię też w dole (okolice Modlina). Ogólnie mocna rzeżba, ale rok i dwa lata temu było gorzej.
Na jakim odcinku Wisły łowisz?
W7
24.11.2008 15:37 · Odpowiedź #272
Oj tak tak. Moja tegoroczna statystyka szczupakowa ma spadki niczym światowe giełdy. Jest to mój najgorszy spinningowy sezon od lat. Powiem Wam szczerze ze choc to nie "patriotyczne" to poraz pierwszy wczoraj sięgnąłem po katalog jednego z biur podróży z ofertami wędkarskimi na 2009r. Ta Szwecja o której tyle wokół trąbią wedkarze-internauci (i nie tylko) zaczyna przyciągać mnie jak magnes. Bo jesli nawet te opowiesci są przesadą to jak połowię połowe tego, to będzie to dla mnie ELDORADO.
Pozostaje tylko pytanie - jak po takim wypadzie wędkować na "rodzimym podwórku"???...bo co weeekend do Szwecji jeździć przecież nie bedę :-)
RA
24.11.2008 17:27 · Odpowiedź #273
Powiem ci po 18 maja jak wrócę......
TN
24.11.2008 17:49 · Odpowiedź #274
Hlehle:
Ja łowię pomiędzy 410 a 435 km Wisły, tj. okolice Kozienic, ujścia Radomki, czasem okolice Dęblina. Wiem, że ryb jest coraz mniej i to zaczyna mnie martwić. Akurat ten sezon mnie nie rozpieszcza totalnie. Zawsze w sezonie coś połowiłem. A w tym poza udanym początkiem na naszym jeziorze to tylko klenie mi ładne brały i chyba 1 szczupak. A tak to totalne bezrybie. Nie wiem co się dzieje, ale tracę powoli nadzieję na jakiś sukces kończącego się roku. Zostaje jeszcze trochę czasu na wędkowanie, ale czy efekty jakieś będą? Kto to wie. Próbował będę do skutku.
Wozik:
Odnośnie Szwecji, to jest tam bajka. Na wiosnę mój były sąsiad( totalny laik w wędkarstwie) był w delegacji z firmy na północy Szwecji-300km od koła podbiegunowego. Jak mi opowiedział o szczupakach to aż mi gula latała. Brały takie w granicach 115-120 cm. Efektem jego umiejętności były połamane 2 wędki na szczupakach. Wierzyć się nie chce, ale to jednak prawda, bo potwierdzone z innego pewnego źródła. Fakt, że nie były to jakieś extra wędki, ale sam chciałbym połamać nawet swoje jakbym miał wyjąć chociaż jednego takiego kolosa. Cóż poradzić- trzeba zbierać na podróż do krajów tysiąca jezior.
HE
@hlehle (edytowany 17 lat temu)
24.11.2008 17:56 · Odpowiedź #275
@Tymon z tą Szwecją to mnie zaskoczyłeś. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli jedzie się przez biuro to miejsca zazwyczaj są już mocno wyeksploatowane. Byłem w tym roku na Syrsan przez tydzień i to z mocną ekipą i kilku bardzo dobrych wędkarzy złowiło dosłownie kilka ryb. Na promie spotkaliśmy wiele ekip i niektórzy mieli dobre wyniki ilościowe, ale ryby max 70cm.
Ja trochę połowiłem, ale jak to bywa z rybami farta trzeba mieć.
Więc Szwecja Szwecją, ale jak się nie pojedzie w dziewicze tereny to łatwo może nie być.

Jeśli chodzi o Wisłę, to dopiero w poprzednim roku wróciłem do wędkarstwa (po kilku latach przerwy) i było wielkie rozczarowanie - puste wody. W tym roku sobie dość mocno odbiłem - połowiłem nieźle.

A no i możesz pogadać z Pacinkiem z WCWI. Też narzekał na ten rok, ale podobno rybki się ruszyły. Łowi w okolicach Dęblina.
W7
24.11.2008 17:56 · Odpowiedź #276
No właśnie Tymon. Chyba przychodzi czas na poważne rozwazenie takiej alternatywy. Kartka na pół i piszę plusy/minusy....
HE
24.11.2008 18:04 · Odpowiedź #277
Nie można więc napalaś się na Szwecję tak bardzo.
Po pierwsze trzeba jechać w pewne miejsce (musi być ryba, bo rodacy i Niemcy skutecznie szczupaka wy...li).
Trzeba wiedzieć kiedy tam pojechać i gdzie stoi szczupak.

Przykład z ostatnich dni. Na Syrsan był młody kolega z nami. Złowił chyba z 5 ryb w tym największa z 75 cm. Kilka dni temu był na jednym jeziorku na północ od Wawy i złowił 88, 96 i 102. Są i w Polsce ryby :)
TN
24.11.2008 18:37 · Odpowiedź #280
Nie wiedziałem, że jest ktoś z moich okolic, ale dobrze wiedzieć, może uda się razem gdzieś wybrać. Postaram się jakoś z nim umówić. Jeszcze przypomniałem sobie pewne zdarzenie ze Szwecji. Chłopak siostry mojej żony był też w delegacji w Szwecji ale pod samym kołem podbiegunowym. Okres w jakim można spinningować to jakieś 3 miesiące. Reszta to tylko mróz i lód. Ale nie w tym sęk. Jeździli po większych jeziorach, gdzie wykupywali licencję, ale jak to wiadomo- w delegacji jak chce się zarobić to trzeba oszczędzać. Szczupaki brały i to ładne. Jego rekord to 99cm, następny laik bije rekordy. Zaczęli szukać w pobliżu swego miejsca noclegowego leśnych jeziorek i jak znaleźli to naprawdę połowili. Jeden gość jak wlazł za jakieś krzaki to po godzinie czasu miał 2 szczupaki ( 102 i 116cm i 16 okoni powyżej 40cm). Jak to Polacy wzięli wszystko. Brak strażników im w tym pomógł. Ale przynęty z racji ich braku robili sobie sami. Np. wahadełka z łyżeczek od herbaty i tych stołowych. Na okonie żadnych paprochów nie mieli. Na pobliskiej rzece łowili piękne pstrągi na twistery. Taka jest prawda o Szwecji. Tylko warunek jest jeden-szukać trzeba dzikich miejsc, gdzie być może ludzka noga jeszcze nie stanęła. Ale wracając do rzeczywistości. Woda na Wisełce pomału przybiera i może na większej wodzie powrócą do nas rybki. Mam wielką nadzieję.
W7
24.11.2008 19:15 · Odpowiedź #285
Widzisz Hlehle. Mnie generalnie do tego ze są w Polskich ( mazowieckich i mazurskich ) wodach okazy przekonywac nie musisz. Jestem daleko w ogonie tych co narzekają zawsze i wszedzie, ale...... No wlasnie - sęk w tym ze takie chwile nad naszymi wodami zdarzają sie duzo duzo rzadziej niz w szweckiej krainie. I o tą częstotliwosc chodzi - zresztą sam piszesz ze miales lata posuchy i ten rok dopiero Ci obdarzył. Bo przeciez nie chodzi w naszym hobby aby sporą adrenaline w walce z okazem czuc raz na kilka lat. Ja sam do tego roku mialem perełkę mazurską i zadne narzekania nie byly w stanie zmienic mojego pozytywnego obrazu n/t połowu pieknych szczupaków w Polsce. Ale jak to bywa - rybacy w zimowym zaciągu o którym opowidal mi gospodarz zrobili swoje. Do tego kilka siat wyjetych wisoną uzmysowiło mi co sie stało. I wiem ze dwa sezony odbudują tą wodę, i wiem ze wlasnie wtedy znów tam wróce, a nawet wiecej - znów przestane narzekac. Tylko powraca pytanie postawione ciut wyżej - czy o to chodzi zeby czekac te dwa-trzy lata - w moim odczuciu NIE. I to jest geneza mojego zwrotu w stronę Szwecji. Tam poprostu statystycznie jest wieksza szansa na trafienie w miejsce, dzien i rybnosc łowiska.

...a ponieważ jeziorek na pólnoc od Waw jest niewiele to powracając do statystyki jest wielce prawdopodobne ze na tym samym łowisku co Twój znajomy i ja miałem kilka pięnych chwil - z prującą torpedą tnącą nenufary niczym skalpel czy nawet obcinką ok 50 cm szczupaka przez conajmniej dwa razy wiekszego tuż przy łódce :-)

Są ryby u nas, są...tylko jak piszesz trzeba miec fart. U nas wiekszy niż w Szwecji i stąd moje rozważania ;-)
HE
24.11.2008 20:53 · Odpowiedź #292
No niestety. Trzeba ostro u nas rzeźbić.

A lata posuchy to z wyboru - na studiach nie wędkowałem :)
T7
16.12.2008 09:15 · Odpowiedź #527
Witam.
Jaka aktualnie panuje sytuacja na Narwi? Coś skubie czy kicha totalna?
Planuje w sobotę wyskoczyc w okolice Pułtuska Pożegnać rzeka na ten sezon i jestem ciekaw co się dzieja na Narwi.
Tomek.
bysior
16.12.2008 09:41 · Odpowiedź #528
Z tego co ja wiem - to jak zwykle... czyli zeroooooo. Krzysiek złowił ostatnio dwa małe, jedna szóstka padła, ale gdzieś w górze.... Ja mam plan w sobotę może z paprochem trochę pochodzić... I oczywiście mimo wszystko posandaczować odrobinę ;)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.