Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Odpowiedzi

2,255 odpowiedzi · 1,475,456 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
SA
17.10.2010 06:45 · Odpowiedź #10729

Co Wy z tymi sandaczami ? Z sandacza dupa nie wojownik, ciągnie się go jak mokrą gałąź i tylko ciężko go namierzyć. A szczupak na zdjęciu jak ta lala. Grzech wybrzydzać. Gratki.

Nie próbuję łowić boleni,jazi,kleni,karpi.
Ja w odróżnieniu od zdecydowanej większość kolegów podchodzę do ryb biorąc pod uwagę ich walory smakowe więc sandacz bije szczupaka na głowę.
Fakt że szczupak jest waleczny ale wyciągałem sandacza na Liptovskiej Marze z ponad 30m a że ryba miała 5,2kg i 83cm to całkiem ładnie walczyła
a myślę że taki sam z rzeki też ładnie by powalczył.
bysior
17.10.2010 13:00 · Odpowiedź #10739

Co Wy z tymi sandaczami? Z sandacza dupa nie wojownik, ciągnie się go jak mokrą gałąź i tylko ciężko go namierzyć. A szczupak na zdjęciu jak ta lala. Grzech wybrzydzać. Gratki.


U mnie to jest tak, że sandacz jest moim wymarzonym trofeum. Wymarzonym przeciwnikiem. Uważam, że szczupak jest dość głupią rybą, czego nie mogę powiedzieć o sandaczu... Jest kapryśny, jest wredny, dość trudno go złowić a przy tym według mnie jest najpiękniejszą rybą w naszych wodach. Od czerwca dostaję amoku i każdy wypad na ryby kieruję pod kontem sandacza. Wolę przez miesiąc nic nie złowić, żeby potem trafić nawet niedużego. :) I rozumiem rozczarowanie Piotrka, bo identyczne miałem dwa dni przed wspólną wyprawą. Mój szczupak miał 65 cm, o 3 cm mniej niż Piotrka, ale wolałbym zamiast niego złapać 55 sandaczyka :)

I tak ja pisze Krzysiek - jeśli idę na sandacze - i złowię szczupaka - mam niesmak. Bo nie na szczupaki poluję.

A kwintesencją jest złowić rybę, którą się chce złowić i na którą się człowiek nastawia. :)
CK
17.10.2010 18:34 · Odpowiedź #10744

[quote='colednik' pid='14563' dateline='1287094906']
Co Wy z tymi sandaczami ? Z sandacza dupa nie wojownik, ciągnie się go jak mokrą gałąź i tylko ciężko go namierzyć. A szczupak na zdjęciu jak ta lala. Grzech wybrzydzać. Gratki.

Nie to żebym wybrzydzał, ciesze się bardzo bo takich rozmiarów szczpupaczek nie często mi się trafia ale akurat sandała 68cm nie udało mi się jak do tej pory złapać:( Tak jak powiedziałem Tomkowi na łódce jeśli byłby to sandacz tej długości sezon 2010 mógłbym zaliczyć do udanego z tego względu, że to byłby największy jakiego do tej pory złowoiłem. Co do szczupaka uważam go za bardzo piękną rybkę, hmmm może nawet wyglądem jest ciekawsza niż sandacz ale cały pic polega w tym , że jest po prostu go łatwiej złowić:P
CK
@colednik (edytowany 15 lat temu)
17.10.2010 19:05 · Odpowiedź #10747

PS A dla mnie i tak najlepszym wojownikiem jest płoć i wzdręga. Gdyby te rybki dorastały do słusznych rozmiarów, to miały by ksywki "łososi spokojnego żeru". W zeszłym roku na Śniardwach trafiłem na obrotówkę "0" wzdręge z 30 cm i powiem że to był hol przez duże H.


dokładnie. kiedyś, dawno temu ok 15 lat wstecz może i więcej jak łowienie wyczynowe na spławik było u mnie nr 1 żadna rybka nie sprawiała mi tyle satyfsakcji jak konkretna płoć:)
KF
18.10.2010 21:11 · Odpowiedź #10778
zapraszam do lektury: Gruby jesienny sandacz z powierzchni
TN
@tymon (edytowany 15 lat temu)
18.10.2010 21:38 · Odpowiedź #10780
👏 Krzysiu. Cóż mogę powiedzieć - zazdroszczę, ale życzę metrówki. Wiem, że się jeszcze przypomnisz.
Biedny Bysior :D.
MO
18.10.2010 21:51 · Odpowiedź #10781
Gratuluje pięknego grubego jesiennego sandacza.Miło czyta sie takie opowiadanie:)
CK
18.10.2010 22:40 · Odpowiedź #10785
kurcze też miałem dzisiaj w planach wybrać się nad wodę ale niestety weekendowe szaleństwa a raczej skutki jeszcze dzisiaj mnie trzymały i sobie darowałem... heh już nie te zdrowie co jeszcze niedawno:P A od jutra do roboty:( A sandacz - pierwsza klasa!!
W7
19.10.2010 17:15 · Odpowiedź #10798
Krzysztof. Piękna ryba! Gratulacje szczególnie za niesamowitą regularność Twoich połowów. Grunt to znać miejsce i jeszcze wytrwale tam spinningować.Ale warto!
KZ
19.10.2010 19:26 · Odpowiedź #10800
Krzysiu moje gratulacje👏 ,wspaniale napisane i wspaniale stoczona walka z rybką uhonorowana wypuszczeniem rybki -jeszcze raz gratki.👏😎
bysior
29.10.2010 11:20 · Odpowiedź #11037
Jutro buszuję po Narwi od godziny około 13.00 do późnej nocy. Zielona pychówka, na dziobie Colednik albo Adam ;P Jak byście poznali to krzyczcie - ja w kombinezonie Daiwy :)
bysior
31.10.2010 09:29 · Odpowiedź #11103
Taaak.... Narew wczoraj wyjątkowo przepiękna, za sprawą rewelacyjnej jesiennej pogody. Wypłynąłem z Adamem o godzinie 14.00 z pułtuskiej przystani. Cel - góra rzeki. Postawiłem na głębokie miejsca, gdzie woda trochę się kręci, gdzie jest obok kawałek spokojniejszej wody. Po 2 godzinach łowienia - mam pierwsze puknięcie na dużą gumę. W głębokiej, kamienistej przybrzeżnej rynnie. Obok zatopionego drzewa. Z nadzieją na wielkiego sandacza zacinam! Po chwili odczepiam w wodzie małego, około 50 cm szczupaczka. To było dopiero początkiem dramatu. Popłynęliśmy pod mosty, może przy filarach.... A gdzie tam, nawet puknięcia, dotknięcia, nic. Adam się znudził i wysiada na brzegu. Płynę w tak zwane Dęby - choć nic w tym roku w nich nie złowiłem - ale czasami ktoś ma tam jeszcze "złoty strzał". Stoję tam blisko godzinę - woda jak zaczarowana - ryb brak. 17.00 - na przystań przyjechał Colednik. Zabieram go na dziób i płyniemy w górę. Stajemy na rozmytej starej opasce, z zalaną główką, zatoczką... Woda ciekawa, obok leżą podwodne, zwalone drzewa. Oprócz nas stoją jeszcze dwie łódki - w sumie łowi 6 osób. Zostajemy godzinę po zmroku - bez wyniku. Rezygnujemy z miejscówki jak pierwsi i płyniemy w stronę Pułtuska. Zatrzymujemy się pod mostem - 30 minut bez puknięcia. Zrezygnowani płyniemy w w dół gdzie kilka tygodniu temu z Krzyśkiem złapaliśmy 3 sandaczyki i szczupaka, a potem Piotrek złowił całkiem ładnego szczupaka. Też nic. Wracamy. Zatrzymujemy się jeszcze pod mostem na Wyszków - nic. Dzwony pułtuskich kościołów oznaczają godzinę 21.00, palimy papierosa rozmawiając już bez łowienia i spływamy do portu...

Po takich wyprawach dochodzę do wniosku - że nie potrafię łowić ryb :)
CK
31.10.2010 09:39 · Odpowiedź #11104

Po takich wyprawach dochodzę do wniosku - że nie potrafię łowić ryb :)


hehe, na pocieszenie Ci powiem , że ja chyba też:P
CK
06.11.2010 17:13 · Odpowiedź #11230
dzisiaj byłem na troszkę z brzegu pomachać i jeden sandaczyk się trafil 46cm:) szkoda, że nie miałem aparatu lub telefonu bo dzwinie miał wyrwane u góry za głową jakby jakiś drapieżnik go przyatakował lub śrubą dostał??...
bysior
06.11.2010 17:14 · Odpowiedź #11231
Gdzie i na co? ;P
CK
06.11.2010 17:19 · Odpowiedź #11232
a gdzie w pułtusku można na chwilę wyskoczyć??:P na białego ripperka z czarnym grzbietem 10cm
KY
06.11.2010 17:22 · Odpowiedź #11233
@colednik albo to ślad po szarpaku, ja dziś na Wiśle złowiłem nieduzego Bolenia z ewidentna rana po wlasnie szarpaku(pojedyncza gleboka rana w okolicach pletwy brzusznej). Taki urok polskiej mentalnosci widoczna zwlaszcza jak ryba grupuje sie na zimowiskach.
CK
06.11.2010 17:29 · Odpowiedź #11234
hmmmm, może i masz rację nie pomyślałem o tym...
BK
06.11.2010 18:21 · Odpowiedź #11240
A nie pomyśleliście że to tez może być od polowy z opadu przy podbiciu czasem trafia się rybę która stoi nad dnem. Tylko odrazu że to szarpakowcy.
KY
06.11.2010 18:26 · Odpowiedź #11242
@Bizonik tak też może być.
KO
06.11.2010 19:45 · Odpowiedź #11253
Rany po szarpaku są przerażające.Widziałem na Zegrzu ryby z wyrwaną pokrywą skrzelową czy z wywleczonymi wnętrznościami.Istny horror:boisie:.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.