Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Odpowiedzi

2,255 odpowiedzi · 1,475,455 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
MT
10.09.2011 20:37 · Odpowiedź #20702
Gratulacje panowie 👏 szczupak sandacz pięknie 👍
Mnie dziś kumpel wyciągną nad Narew piękna rzeka i rybna złowiliśmy po dwa szczupłe takie około 50 cm ale sandała nic ani widu ani słychu :bezradny:
MN
11.09.2011 00:14 · Odpowiedź #20703
Trochę popiszę bo wybraliśmy się z kumplem trochę porybaczyć i powiem zaskoczyła nas dzisiaj Narew rybką. Ale zanim o niej napiszę znów zapytam Colednika - Ty stałeś koło domu Polonii ok.21 jak spływaliśmy??. Nie chciałem już z siebie wariata robić i zawracać, choć przyglądałem się jak mogłem i do samego końca nie mogłem poznać. My z Tytusem pędziliśmy już do portu bo znów mi kompana zmogło, wyciąga ta nasza Narew z ludzi że szok :bezradny:.
Mieliśmy jeszcze płynąć pod most pochlapać, lecz jednak rozsądniejszym wyjściem wydawało się spłynięcie do portu choć przyznaję że robiliśmy to z wielkim żalem bo pogoda dziś jest przepiękna i cieplutka.
Dobra piszę i nieskromnie się chwalę złowioną rybką. Umówiłem się z kumplem po kiju Adamem (Tytus vel Prezes) na rybaczenie. Wyjazd miał być spontaniczny o godzinie nieznanej, czyli takie o której uznamy że jedziemy. Cel wyprawy rybaczenie za tym co będzie widać że żeruje 😜, ale ogólnie tak jak zwykle czyli bardziej krajoznawczo, kierunek w dół rzeki - taki były ustalenia.
No i się spotkaliśmy przelotnie pod blokiem i kiwnięciami głów stwierdziliśmy że wybiła godzina startu na wodę. Wędki, plecaki ( %%% ), ubrania i tego typu rzeczy wpakowaliśmy do czerwonej strzały Adama i zjechaliśmy na przystań do łódki - brrruuummmmm i poszła łódź zamiast w dół to w górę, zresztą nie ważne gdzie ważne że będzie jak zawsze, czyli miło i wesoło. Płynąc wypatrywaliśmy znajomych co i raz kogoś z lekka zaczepiając, ogólnie nad wodą zatrzęsienie łódek, że o brzegach wspominać nie będę. Płynęliśmy i płynęliśmy i ludzi coraz mniej więc pochlapać było już gdzie, ale jakieś miejsca nie takie, to za płytko, to za głęboko, to znów łabędziom przeszkadzać niewolno. Płynąc tak znaleźliśmy się w okolicach Pawłówka. Woda fajna, ludzi mało, ale nadal problem gdzie stanąć bo co podpływamy do fajnego miejsca to znów wypatrujemy trochę w górę rzeki jeszcze fajniejsze. W końcu pada hasło "kotwicę rzuć" i w momencie gdy puszczam ciężarek na dno, Tytus mówi "patrz, tam jest jeszcze fajniejsze miejsce", i tak powtarzał kilkukrotnie 🤔, a mnie rozbolała dłoń od trzymania linki z ciężarkiem w toni wody. W końcu gdy znów uwiązałem ciężarek na knadze Tytus mówi "tu, tu stajemy" wyłączył motor i puściłem "kotwicę" w dno. Stoimy i uśmiechnięci (raczej ryczący śmiechem) jak małolaciki zaczynamy składać wędki. Łobzujemy wodą raz przy razie nie mając nawet puknięcia w ciągle zmieniane przynęty, co kilkanaście rzutów opuszczamy się z prądem w dół rzeki. W pewnym momencie Tytusowi się przypomina sum który "padł" kilka dni temu niedaleko (kilka kilometrów w górę) tego miejsca i zaczynamy debatę o sumie. Jak by to już było gdyby sum był koło łódki i trzeba by było go podebrać, Tytus mówi, "ty jak się pakowałem to myślałem że dziś będzie zimno i zabrałem rękawiczki, a Twój Ojciec się ze mnie śmiał że na sumy chyba jedziemy" - i tak znów z pełnym uśmiechem sobie rzucamy i śmiejemy się. Gdy tak ciągle rozprawiamy o tych sumach, ich sile, wielkości i że w tym miejscu mogą być, ja ruchem buta otwieram pudełko leżące w łódce z przynętami i patrzę w przegródkę z niemal już zapomnianymi przeze mnie i innych wędkarzy starymi spinningowymi przynętami. Zwijam zarzuconą ciężką gumę i odkładam wędkę. Nachylam się nad pudełkiem i przeglądam wahadłówki - algi, gnomy i jeszcze inne nieznane mi blachy. Patrzę na nie z lekkim uśmiechem na twarzy, wręcz nazwał bym to pogardą, lecz w pewnej chwili bez większego zastanowienia łapię za gnoma nr2, zrudziałego przez rdzę z kotwicą którą ciężko się nawet ukłuć (nie przesadzam 😄 ). Przypinam ją agrafką i frruuuu, poszła pod brzeg, plusk jak po kamieniu i kwituję to ironicznie - jeśli nic się nie złapie, to trzeba patrzeć czy niczego nie ogłuszyłem 😜 . Jeden rzut, drugi, trzeci, przychodzi myśl czy ja aby na pewno się nie wygłupiam ale z drugiej strony co mi tam. Kolejne kilka rzutów bez rezultatu. W końcu po kolejnym "wystrzeleniu" blachy za połowę rzeki coś się dzieje 😎, gdy tylko przynęta wpada do wody i czuję że opadła na dno zaczynam powolutku kręcić korbką kołowrotka. Kręcąc korbką może z trzy lub cztery razy czuję uderzenie 🎉 które odruchowo zacinam, uderzenie jest naprawdę silne i w tym momencie mówię do Tytusa coś mam, ale spokojnie sobie zwijaj. Gdy tylko to powiedziałem zaczynam mieć wątpliwości czy ten gostek na końcu zestawu to jest szczupak na którego się nastawiałem czy coś innego i tu zaczęła się zabawa, hamulec kołowrotka wyje, kij wygina się bardzo mocno co i raz wydając z siebie jakieś dziwne niepokojące dźwięki. Jeden odjazd, drugi odjazd na kilkanaście metrów, patrzę się na Tytusa, Tytus na mnie i śmiech 😄😄😄, mówimy sobie "wykrakany sum" jeszcze go nie widząc a jedynie mogąc się domyślać. Choć mi jeszcze po bani przechodziła myśl że może to być i duży leszcz podwadzony za brzuch, lecz kolejne odjazdy ryby raczej to wykluczają. No i co, stoję na tej łódce, węda wygięta w pałąk, Tytus się śmieje prawie się zanosząc, ja zresztą nie mnie i jak by ktoś nas tam widział to pomyślał by najarani jak nic 😜. Po jakiś dobrych pięciu minutach walki z rybą mówię do Tytusa, Ty dawaj ja mam przecież w plecaku aparat, bierz i nagrywaj będzie co wspominać - aparat został wyjęty i zaczęło się nagrywanie 😏. Ryba ciągle w dnie nie daje się poderwać bo zestaw jest raczej lekki. Łowię na Guide Select Executor 245 7-28 a na kołowrotku mam żyłkę 0,20, więc poszaleć to ja nie mogłem. Mijają kolejne minuty walki z rybą, a ta tylko co ją trochę wymorduję w kierunku łódki, znów odpływa n kilka metrów. Mówię do Tytusa, Ty weź może rozłóż podbierak, co Adam czyni od razu, lecz gdy spojrzeliśmy na rozłożony już podbierak to stało się jasne że ta ryba w ten podbierak raczej się nie zmieści i bez słów podbierak został złożony 🤔. Mijają kolejne minuty i zaczynam czuć że ryba słabnie, Adam nagle prawie krzyczy, rękawiczki, mamy rękawiczki więc jeśli to będzie sum to mamy go, w tym momencie znów pada głośny śmiech i coś jeszcze - ryba się nam ukazuje 🎉🎉. Tak jak przypuszczaliśmy jest to piękny sumek, padają kolejne moje słowa - teraz może się odpiąć, wiemy co to i jak duże było, lecz po Adama minie widzę że muszę go jednak wyciągnąć i przypozować do wspólnej fotki. Mija kolejne kilka minut i niestety w aparacie kończy się karta pamięci 🤔, szkoda trochę bo jeśli go wyciągniemy do łódki to żeby zrobić zdjęcia trzeba będzie skasować cały kilkuminutowy film :nerwus:, przypomniałem sobie że mam jeszcze jedną kartę i trzeba ją tylko zmienić w aparacie, lecz Adam zaczął filmować swoim telefonem i tak się tym przejął że karty nie zmienił. Ja że było mi wesoło, rybę już widziałe to na pewniaka otworzyłem jedną ręką plecak, wyjąłem pokrowiec aparatu i z niego kartę szybko ją wymieniając w aparacie. Sam się teraz zastanawiam jak tego dokonałem 👋. Dobra koniec przynudzania bo znów się rozpisałem. Hol trwał ponad 20min. Niby nie długo ale ręka mnie boli do teraz ale warto było. Zabawa przednia, rybka dopisała, pogoda super więc czego chcieć więcej. Ta historyjka jest jeszcze dłuższa bo były przygody z chłopakami z PZW z Szonem w roli głównej 😄 ale padam już i tego to może pisał nie będę 😜.
Fotek zrobiliśmy kilka żeby nie męczyć sumka na łódce bo oczywiście zaraz po sesji został wypuszczony. Miał 132cm komisyjnego mierzenia i bardzo gdyby brzuszek 😄. teraz sobie pływa i opowiada pobratyńcom o takich dwóch wesołych palantach na kawałku drzewa, co cały czas się cieszyli jakby wyłowili nie suma tylko złotą rybkę co spełnia życzenia.
Więcej fotek jak wyjdą z wycinków filmów postaram się wstawić.

Tytus (Prezes 😄) po pewnym podebraru wąsatego 👏👏.

No i ja (pewnie stanę się rozpoznawalny nad wodą 🤔.

IMG_1250-800.jpg
IMG_1259-800.jpg
IMG_1261-800.jpg
IMG_1262-800.jpg
IMG_1264-800.jpg
BR
11.09.2011 04:42 · Odpowiedź #20704
wreszcie pierwszy mogę pogratulować tak wspaniałych rybek 😜
super kijanki 👏👏👏
musiały ostro dawać czadu!!!
W Narwi naprawdę jest rybka i to cieszy 🎉🎉🎉
A2
11.09.2011 06:36 · Odpowiedź #20705
Narwiańskim łowcom👏👏👏
A taki"kloc"z rzeki na 0,20 to nie lada wyczyn👍
MT
11.09.2011 07:31 · Odpowiedź #20706
Piękne kijanki 👏 👏 👏
pogratulować 👍
CK
11.09.2011 09:50 · Odpowiedź #20707
Widzę, że rybaczenie udane jak najbardziej:D Gratki za sumka👏👏👏 o tej godzinie byłem trochę wyżej parę łódek mnie mijało ale nie wiem kto gdyż ciemno już było:P
RU
11.09.2011 14:47 · Odpowiedź #20710
Marcin gratulacje, piękny wąsacz!👏👏👏
W dobie wszechobecnych gum i woblerów czasem warto sięgnąć po stare, zapomniane wahadełko :)
W7
11.09.2011 19:02 · Odpowiedź #20717
Marcin. Graty za sumka 👏👏👏 . Piękny, bo nie za duży jak te niefotogeniczne kolosy 😎
Emocji na 0,20mm można tylko pozazdrościć. Jeszcze raz gratulacje 👏
BR
11.09.2011 19:10 · Odpowiedź #20720
Dziś z Krzysiem @Kiks buszowaliśmy od Gnojna do Linowej zatoki 😏
Efektem było ok 20 szczupaków od 15 do ok 55 cm 🎉🎉🎉
WSZYSTKIE RYBY WRÓCIŁY DO WODY 😜
Opaleni szczęśliwi i Krzyś wreszcie zobaczył Narew piękną dziką choć dziś mocno obciążoną presją wędkarsko-motorowodniacką
Brań co nie miara :krzyk:
Można się bać rękę do wody włożyć :luzik:
A tu dwa na fotce...reszta rybek nie fotografowana bo podobne były jakoś do siebie...zielone i w plamki 🤪

Wodom cześć!
IMAG0121.jpg
IMAG0123.jpg
KO
11.09.2011 19:10 · Odpowiedź #20722
Gratulacje rybek i udanego wypadu :) 👏
W7
11.09.2011 19:17 · Odpowiedź #20723
Gratki Panowie udanego wypadu 👏 Dziś pogoda zdecydowanie letnia więc nie dziwię się że oprócz ryb łapaliscie tez opaleniznę 😎
Oby zawsze rybki tak gryzły jak dziś i oby najmniejsze były takie jak dziesiejsze największe 😎
MO
11.09.2011 19:39 · Odpowiedź #20724
Dobra pogoda i namiar zawsze rokują nizłe wyniki.Gratki Panowie👏 a fotki to do oglądania dla +18lat😄
BR
11.09.2011 19:58 · Odpowiedź #20727
Dla tego zrobiłem Krzysiowi ujęcie od pasa w górę :boisie:
Ale takiej pogody to nie miałem nawet w lato 👍
ehhh mam nadzieję że przyszły rok nam to wynagrodzi 🎉
GO
11.09.2011 20:05 · Odpowiedź #20728
Swietnie połowiliście panowie moje gratulacje dla wszystkich
MO
11.09.2011 20:10 · Odpowiedź #20729
Taka pogoda róznie wpływa na ryby ale jak widac Wam pomogła.Ale podobno to juz ostatni taki pogodowy skok.
BR
@bandzior (edytowany 14 lat temu)
11.09.2011 20:50 · Odpowiedź #20730
Dobrze było ale ja tam wolę październik podejdą grube mamuśki na żer :p
MN
11.09.2011 21:32 · Odpowiedź #20735
Na wstępie dzięki za dobre słowo w temacie sumka 😎, mam nadzieję że już szaleje za drobnicą i ma się dobrze.

Przemek czy ty czasem patrzysz na boki :dokuczacz:, wiem że ponton fajny, silnik jeszcze fajniejszy, ale mógłbyś czasami odchylić ciemny okular i spojrzeć na ludzi wołających Cię 😜. Chcieliśmy Cię zatrzymać i z Tobą chwilę pogadać, jednak ty stylem Bysiora 🤔 manetka w opór i ogień. Płynąłeś sam gdy Cię widzieliśmy, było koło 15, może 15:30 koło PZW. Później widzieliśmy ponton w górze w okolicach wpływu do kanałku, lecz zanim zawróciliśmy Ty znów odpływałeś. Normalnie wygląda to tak jakbyście mnie unikali z jakiegoś powodu 😜. Koniec żartów i następnym razem jak zobaczę Twojego gumiaka po prostu zatarasuję Ci drogę, mało tego, zastawię i samochód 😏.
Wracając do rybek, my z Tytusem popłynęliśmy dziś też do wlotu Gnojna, niestety bez rewelacji. Mało tego powiem że wręcz tragicznie bo zeszliśmy z wody po kiju nie notując nawet pobicia 🤔, ale jak czytam Twój post o tych 20 szczupłych to teraz wiem że dla nas już nic w wodzie ukłutego nie zostało. Zresztą patrząc po brzegach jak i samej wodzie to ludzi zatrzęsienie. Stojąc poniżej Gnojna zauważyłem wyciąganą siatkę z rybami przez jednego z wędkarzy po całonocnej zasiadce - byłem w delikatnym szoku co do ilości ryb w siatce. Były tam i ładne leszczaki, płocie i krąpie, a więc biała ryba żeruje dość dobrze patrząc po wynikach tamtego gruntowca.
To chyba wszystko, pogoda była piękna, a wieczór jeszcze przyjemniejszy, napstrykałem kilka zdjęć z tym że na żadnym nie ma ryby więc wstawiać chyba nie ma sensu.
Jutro prawdopodobnie wieczorna zasiadka sandaczykowa mnie czeka więc o wynikach nie omieszkam powiadomić

SA
12.09.2011 06:55 · Odpowiedź #20739

Koniec żartów i następnym razem jak zobaczę Twojego gumiaka po prostu zatarasuję Ci drogę

A gdybyś nie zdążył można pomyśleć o wpływie np. "bolca" wystrzelonego z wiatrówki na powłokę pontonu😏

MN
12.09.2011 11:11 · Odpowiedź #20759


Koniec żartów i następnym razem jak zobaczę Twojego gumiaka po prostu zatarasuję Ci drogę

A gdybyś nie zdążył można pomyśleć o wpływie np. "bolca" wystrzelonego z wiatrówki na powłokę pontonu😏



Dobry pomysł, ale jeszcze mnie za pływanie z bronią przymkną. Mam lepszy pomysł. Naostrzę długi kij i jak zobaczę płynący ponton Przemka to wtedy obiorę kurs kolizyjny, i niczym don Kichot ze swoją halabardą wbiję mu czubek kija w gumiaka, może wtedy stanie na chwilkę 😜.
bysior
12.09.2011 07:20 · Odpowiedź #20740
Marcin serdeczne gratulacje! Piękny sumek 👏 I super opisana wyprawa! 🎉 👏 🎵 👏 I w końcu wiem jak wyglądasz, następnym razem nad wodą nie będę tak giął manetki do oporu ;)

Bandzior łobuzie ;P
MT
12.09.2011 07:33 · Odpowiedź #20741
Panowie pogratulować udanego wypadu 👏 👏
Ja sobotę i niedzielę też spędziłem nad Narwią tylko z buta :bezradny:
W sobotę już pisałem a w niedzielę około 20 brań ale musiały być krótkie bo tylko trzy zacięte :bezradny: oczywiście szczupłe 😄
największy około 40 + więc rewelacji nie było :nie:

Ps. Przemek teraz już wiem czemu wolisz pływać nad Narwią 😂
BR
12.09.2011 11:14 · Odpowiedź #20760
No to chyba musisz jakąś katapultę wybudować gdzieś w porcie bo jak wypływam na szeroką wodę to myślę że kursu już obrać nie zdążysz...😄
Pływam jak zauważyłeś prawie z prędkością światła :dokuczacz:
MN
12.09.2011 11:24 · Odpowiedź #20765

No to chyba musisz jakąś katapultę wybudować gdzieś w porcie bo jak wypływam na szeroką wodę to myślę że kursu już obrać nie zdążysz...😄
Pływam jak zauważyłeś prawie z prędkością światła :dokuczacz:


Przemek, u nas sprzętu pływającego to jak "mrówków", czy "jabków antonówków" czyli pod nosem dostępne i pościgowe sprzęty wodne :dokuczacz:, osiągające prędkości na wodzie, zbliżone do tych co Marty Peugeot 1.5 Diesel osiąga na lądzie, z wiatrem i z górki 😜.

Tak czy inaczej patrząc na Ciebie i tego gumowego ślizgacza, to naprawdę ładnie to leci na wodzie. My do rybaczenia mamy w tym roku tylko 3,5KM i łódka drewniana. W przyszłym roku ja celuję w 8KM, lub jak szczęście dopisze to może 9,9KM, ale i łódkę będę miał sporą i ciężką bo ma to być drewno o długości większej niż 7m.

Mnie jeszcze kusi jakiś aluminiak i większy silnik (20KM), ale to już koszta większe a chcę i na przyszły rok też coś z 4X4 kupić więc na dobre pływadełko przez kilka lat raczej szans niema.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.