[quote='Krzysztof' pid='62459' dateline='1361185328']
Młody jesteś i możesz nie pamiętać, ale ja pamiętam znacznie wyższy poziom wody w Narwi po 79 roku i to kilka razy, pamiętam kiedy woda sięgała korony wału, a nie tylko nasady...
wysoka woda na Narwi na wiosnę to była reguła... do czasu aż swoje pietno nie zaczeła odciskać Siemianówka
Krzysztofie, ja sam nie pamiętam Narwi sięgającej po koronę wału, ale pamiętam doskonale rozmowę z ludźmi monitorującymi stan wody na śluzie koło przystani w 2011r (co siedzieli tam całodobowo). Właśnie w 2011r Narew miała swój najwyższy stan od 1979r kiedy była powódź, co nawet jest opisane w kurierze Pułtuskim - i co potwierdzają też mieszkańcy ul.Pod Wróblem.
nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi... zapewniam cię, że woda była po 79 roku wyższa niż w 2011, a gazetki bardzo chętnie szukają sensacji... szkoda tylko że im się nie chce sprawdzić faktów
[/quote]
Poddaję się bo nie wiem jak Cie przekonać/przegadać 😛, ale mam jedno małe spostrzeżenie - w wypożyczalni kajaków koło przystani jest wodowskaz na budynku. Na wodowskazie są oznaczone stany wody z 1974r powódź stulecia 570-580cm, powódź z 1954r przy stanie 480-490cm. Stan wody z 2011r to okolice 470cm. Nie chodzi mi już o te stany wody, ale o to że pisałeś o wodzie dochodzącej do korony wału ale tak patrząc wzrokowo na wodowskaz i wał który jest jakieś 20-30m dalej, to nawet w czasie powodzi i stanie wody 580cm woda sięgałaby najwyżej 3/4 wysokości wału.
Olać zresztą temat, był kto na rybach nad Narwią i połapał coś?. Z tego co słyszę i widzę to krąpie standardowo poławiają koło przystani. Będąc na w Pawłówku widziałem spinningistę łowiącego na paprochy - powiadał że nędza z okoniem.
Ja z Martą byliśmy na rekonesansie ale nad wodą ani w Zambskach (pałęka), ani Gnojno (wysoki) nic nie widzieliśmy bo dojechać się nie dało a i iść pieszo też za bardzo nie mieliśmy ochoty.
Na żwirowni Brzuze ludzi na lodzie było ogrom, na lodzie widać było sporo "leżakującej" drobnicy gatunku nieustalonego.
PS: jak była ta odwilż to powiem Wam że po wyrąbaniu przerębla na moim stawie myślałem że zwrócę obiad - roślinność zgniła i skisła, mam nadzieję że ryby przetrwały bo jak do tej pory nic nie wypłynęło ale trochę się boję.