Piękna ryba @tomo, gratulacje👍👍
Moja dzisiejsza rapka, na pożegnanie urlopu. Wobler DL na agrafce.
Moja dzisiejsza rapka, na pożegnanie urlopu. Wobler DL na agrafce.
Sezon wędkarski 2013
Gratulację....dobry wynik..ja niestety absolutnie nie mam czasu na rybki:bezradny:
Siwek jak łowisz zz'rapem? Bo widzę że w tym miejscu nurt chyba słaby.....
Wobkami ze sterem tez można łowić w opadzie,z przystankami i spławiac po łuku z prądem.Na jesieni często łowiłem przeciązonymi wobkami przy dnie.Efekty nie są gorsze od jigowania gumą.
Wobkiem ze sterem nie da się jerkować tzn.da się tyle że nie ma to takiej skuteczności.Ja robię woblery ze sterem.Są łowne i raczej każdy je opanował ale ja nie cierpię na takie konstrukcje łowić.Mimo że są moje.Nie lubię tych wobków i ogólnie wszystkich ze sterem.Dają małe pole dla wędkarza.Jako handlowe są najlepsze bo banalnie proste w prowadzeniu ale efektów nigdy nie dadzą tak dobrych jak woblery bezsterowe.
No pięknie.Siadł wam jakiś na tylną kotwę na ZZ ta?Pytam bo mi nie.Wszystko na brzuszną i będę chciał zrobić wersję z silikonowym ogonem i zrezygnować z tylnej.Często przy holu wbija się tam gdzie nie trzeba.
Witam koledzy, czas się przywitać.
Czytam ten wątek, a ponieważ czekam na wobki od Tomo, interesuje mnie sposób prezentacji. Może zdradzicie więcej szczegółów na temat tej techniki prowadzenia bezsterowców? Opad ? (dla mnie sandacz), jerkowanie ? (szczupak) i do tego sprowadzanie po łuku ... ciekawe. Da się tak łowić na opaskach? Obawiam się, że jak u mnie pozwolę na opad do dna to szybko będę miał przeciąg w pudełku :(
Maciek
Bryndza jest chyba wszędzie :bezradny: aż mi się nie chce na ryby chodzić :dobani:
To prawda, bryndza total.
Dwa dni temu trafiłem w całkiem niezłe żerowanie (chyba) sandaczy, zaliczyłem kontakt na stinga i zaraz potem musiałem się zwijać. Wczoraj o tej samej porze i w tym samym miejscu bardzo znikomy ruch na wodzie. Poza tymi dwoma wybrykami cisza jak makiem zalał... Dodam, że nad wodą jestem prawie codziennie.
Kiepska sytuacja... w zeszłym roku na tyle wypraw to chociaż niewymiarki się trafiały, sporo było też drobnego suma no i bolek harcował aż miło.
Ja sobie tłumaczę tym, że w tym roku wszystko jest przez długą zimę o miesiąc opóźnione...
Dlatego ja teraz nad Narwią biegam, woda żyje:). Z sentymentu byłem nad Wisłą tydzień temu, przeszedłem się po główkach i zwątpiłem;(:zmeczony: Mam nadzieję, że jesień będzie lepsza
Jakiś czas temu byliśmy na złączeniu Królowej i Księżniczki. Nad Wisłą cisza jak makiem zasiał, zdążyliśmy przejść kilkadziesiąt metrów dalej, już nad Narew i woda żyła.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.