🔥
Panowie! Zaczęły brać! Ruszajcie nad wodę! 😂
Historia znad wody 🌊
Wczoraj wyskoczyłem za kleniem na grunt. Obskoczyłem kilka miejscówek - było parę delikatnych puknięć, ale nic konkretnego do zacinania. Po 20:00 zacząłem już powoli
...
Historia znad wody 🌊
Wczoraj wyskoczyłem za kleniem na grunt. Obskoczyłem kilka miejscówek - było parę delikatnych puknięć, ale nic konkretnego do zacinania. Po 20:00 zacząłem już powoli odpuszczać. Miałem jeszcze ze sobą spinning, ale szczerze mówiąc, nawet rzucać mi się już nie chciało. Wracałem więc spokojnie, ciesząc się ciszą, wodą i przyrodą 🌅
I wtedy trafiłem na tarło uklejek.
Istny armagedon 😄 Woda dosłownie eksplodowała od ataków drapieżników. W jednej chwili odechciało mi się wracać i spinning momentalnie wrócił do łask. Przez dobrą godzinę machałem wśród gejzerów wody po atakach ryb. Główny prym wiodły bolenie, praktycznie co chwilę gdzieś strzelały po powierzchni. Niektóry naprawdę ładne... Przy trawach na pewno kręciły się też okonki i małe szczupaki, ale tego wieczoru głównymi drapieżnikami były zdecydowanie bolenie.
Po godzinie ręka zdrętwiała i dałem sobie spokój 😅
Trochę niżej była zalana główka, więc postanowiłem jeszcze na chwilę rzucić pickera. Tak "na ostatnie 15 minut". Stanąłem zaraz przy brzegu, zarzuciłem zestaw, zapaliłem papierosa i siedzę.
Po chwili na brzeg podjeżdża samochód. Widać od razu, że przyjezdni wędkarze, rejestracja WF. Wysiadają i lekkie zdziwienie, bo miejscówka zajęta. Stoją, patrzą, myślą. W końcu zaczynają rozkładać wędki.
Ani "dzień dobry", ani „bierze coś”, ani nawet "pocałuj mnie w dupę" 😄 Totalna cisza.
Siedzę dalej.
Wyciągają graty, robią zestawy... Widzę po chwili, że zaczynają się jednak pakować i chyba chcą szukać innego miejsca. W końcu zrobiło mi się ich szkoda i mówię:
- Panowie, ja zaraz kończę, więc jak chcecie tu stanąć, to śmiało.
I dopiero wtedy odzyskali głos:
- Ooo, to super, dziękujemy bardzo!
Zaczęli z powrotem rozstawiać sprzęt, a ja zwinąłem wędkę i popłynąłem do portu.
Wracając, zacząłem się zastanawiać, w jakich dziwnych czasach żyjemy. Nad wodą coraz mniej rozmowy, coraz mniej zwykłego ludzkiego kontaktu. Ludzie patrzą na siebie spod byka, atmosfera bywa napięta, jakby każdy siedział tam za karę. Albo chciał drugiego co najmniej utopić.
Kiedyś praktycznie zawsze było jakieś: "Dzień dobry", "Bierze coś?" etc.
Nie twierdzę, że jestem starym dziadem 😄 Ale pamiętam czasy, kiedy sam miałem te 20 lat i wydaje mi się, że nad wodą było po prostu... bardziej normalnie.
Może to kwestia social mediów? Może internetu i ciągłego hejtu za każde słowo? Może za dużo ekranów, a za mało zwykłej rozmowy z drugim człowiekiem?
A jak to wygląda u Was nad wodą? Macie podobne odczucia czy wręcz przeciwnie?
Zapraszam do dyskusji na forum 👇
https://shrap.pl/forum/watek/dzien-dobry-nad-woda-relikt-przeszlosci-Zz2YSH
Maj nie rozpieszcza... pojedyńcze brania, pojedyńcze ryby, ale sądząc po temperaturze powinno być coraz lepiej 😊
Czy coś się dzieje nad Narwią? Wczoraj z kolegą @dell zaliczyliśmy wieczorny wypad na grunt żeby to sprawdzić. I już wiemy! Nie dzieje się nic! 😊 Następna kontrola już niedługo!
Jeszcze chwilę temu internet gratulował rekordowego szczupaka 133 cm z Soliny, a teraz cała akcja zaczyna wyglądać trochę inaczej 😅
Wędkarze zauważyli, że „rekordowy” szczupak z Solin
...
Jeszcze chwilę temu internet gratulował rekordowego szczupaka 133 cm z Soliny, a teraz cała akcja zaczyna wyglądać trochę inaczej 😅
Wędkarze zauważyli, że „rekordowy” szczupak z Soliny wygląda IDENTYCZNIE jak ryba złowiona wcześniej na Żarnowcu. Poszło porównanie umaszczenia i według wielu osób to ta sama ryba...
Do tego doszły kolejne kwiatki:
- nocne łowienie tam, gdzie nie wolno,
- zdjęcia z okresu ochronnego,
- brak oryginalnego zdjęcia do potwierdzenia rekordu,
- znikające posty i zablokowane komentarze,
- no i firmy wędkarskie, które zaczęły kończyć współprace.
Czemu ludzie robią takie rzeczy? Nie mam pojęcia, dla mnie jest to już totalna odklejka od naszej pasji, gdzie liczy się tylko kasa, kasa i kasa. Szczerze mówiąc o tych wędkarzach (ojciec i syn) słyszę pierwszy raz w życiu... może dlatego, że czas spędzam na rybach a nie śledząc pato wędkarski światek.
"Bez uwad squad" - grupa fanatyków turystyki wędkarskiej właśnie wróciła z wyprawy do Szwecji. Nie był to najlepszy pogodowo termin ale mistrzowie nawet w kałuży złapią rybę.
Grubas jeszcze przed tarłem, chociaż już widać było że chyba się powoli przymierza... A że było to kilka dni temu, może w tym tygodniu z racji cieplejszej temperatury część kleni już zac ... Grubas jeszcze przed tarłem, chociaż już widać było że chyba się powoli przymierza... A że było to kilka dni temu, może w tym tygodniu z racji cieplejszej temperatury część kleni już zacznie majowe gody 😊
Nasza piękna Narew 🌊
Nad Narwią piękna wiosna ⛅, w weekend ma być niestety trochę gorsza pogoda, ale nawet najgorszy dzień na rybach jest lepszy niż najlepszy dzień w pracy! Poza tym nie ma złej pogody na ryby! ... Nad Narwią piękna wiosna ⛅, w weekend ma być niestety trochę gorsza pogoda, ale nawet najgorszy dzień na rybach jest lepszy niż najlepszy dzień w pracy! Poza tym nie ma złej pogody na ryby! 😊 Udanego weekendu! 💪
Dobra miejscówka to połowa sukcesu! Jeśli znajdziecie taką, gdzie jest pełno jedzenia, możecie mieć pewność, że prędzej czy później zakręci się tam jakaś fajna ryba! 😊