#sandacz

134 treści z tym tagiem

Tag
  • 129 artykułów
  • 5 postów

Szumiący asfalt znikał pod kołami samochodu. Dawno już zostawili za sobą gorącą od słońca Warszawę i mknęli w kierunku Krainy Tysiąca Jezior. Jako, że był wtorek, a godziny podróży późno popołudniowe, droga była pusta.

Komentuj

Bardzo się ucieszyłem na wieść iż władze Okręgu szykują dla nas wędkarzy łowisko z Pstrągiem Tęczowym. Potem dowiedziałem się że do tego celu zostanie wykorzystana jedna z glinianek położona na obrzeżach Chełma.

Komentuj

Cóż może być piękniejszego dla wędkarza, który nie wychodzi na lód, ani nie złapał łososiowatego bakcyla, jak pierwsza wiosenna płoteczka. Rybka z reguły nieduża, ale jakże wyczekiwana... Późną jesienią, po ostatniej wyprawie czy to za sandaczem czy okoniem kończy nam się sezon.

Komentuj

Rano było. Tak tuż po dziewiątej. Płynąłem sobie wraz z grupką braci środkiem WKRY. Woda była lekko podwyższona, ale za to czyściutka, jak to tylko wiosną się zdarza. No może jeszcze późna jesień tej klarowności może dorównać, kiedy to wszelaka roślinność zaczyna obumierać.

Komentuj

Wydawać by się mogło, że wędkarstwo to dość stabilne hobby, choć oczywiście podlegające różnego rodzaju zmianom. Coraz to nowe "rewolucje" sprzętowe jak i doświadczenia czysto wędkarskie powodują, że nasze "prywatne" wędkarstwo z czasem, powoli ewoluuje.

Komentuj

Jesień. Jakże wyczekiwana przez całe rzesze spinningistów i nie tylko. Marzymy o rekordowych rybach. Ja jednak przewrotnie postanowiłem napisać nie o wielkiej rybie. Ale o okoniu, tym najmniejszym drapieżniku, do tego dość zawężę temat. Do jednej metody. Wędkarstwo to piękne hobby.

Komentuj

Zainspirowały mnie pojawiające się czasem na portalach wędkarskich dyskursy o dzieleniu się wiedzą. Wreszcie wystąpił ktoś z pretensjami, że deklarowana jest wymiana informacji, a tu klops. Bo nikt nie chce zdradzać swoich najlepszych łowisk.

Komentuj

Tym razem pragnę opisać Wam, drodzy koledzy, swój krótki wypad nad Narew. Od ostatniego spotkania z ta rzeka minął miesiąc. Poprzednia wyprawa obdarowała rybkami i ładnymi wiosennymi fotkami. Mam nadzieje że teraz również zobaczę kilka ogonów.

Komentuj

Liceum to już czas dalszych wypraw, w tym na nocki. Najfajniej było na odcinku Kleszewo - Lipa. Jak sobie wspomnę, jakie tam wówczas panowało odludzie... Ech, łezka w oku się kręci...

Komentuj

Przekroczyłem półmetek, więc tak mnie czasem nachodzi na wspominki... Które teraz, z dystansu paru dekad z wędką, pozwalają na w miarę obiektywne, choć nie pozbawione sentymentu, zerknięcie za siebie. Ku początkom.

Komentuj

W poprzednim tekście nt. rzekomo tajnych miejsc z pełnym przekonaniem stwierdziłem, że to nie tajemne miejsca są podstawą wędkarskiego sukcesu, lecz poznanie tajemnic poszczególnych miejsc.

Komentuj

Lat temu to było kilka. Rok 2005. Już od dawna z ogromnym zaciekawieniem wczytywałem się we wszystkie artykuły i publikacje na temat wędkowania na Nadbużańskim Podlasiu. Piękne opisy dziewiczych wciąż terenów podpierane zdjęciami z albumów skutecznie działały na moją wyobraźnię.

Komentuj