Spotkanie Jabłonna 14.11.2010.
Było to moje pierwsze spotkanie na tak masową skale z forumowiczami. Zorganizowane szybko bez odpowiedniego zaplecza oraz atrakcji ale myślę że bardzo udane! Zapraszam serdecznie do miłej lektury. Pozdrawiam Przemek.
Przy tym wypłynięciu ryby wyjątkowo nie brały, sporadyczne puknięcia, bardzo delikatne. Zmienialiśmy miejsca co pół godziny w nadziei, że w końcu napłyniemy na to właściwe. Adam złowił około półmetrowego sandacza, ja zaliczyłem kilka niezaciętych brań i na tym koniec
Po godzinie byłem spakowany. Wezwałem taksówkę. U Maćka zameldowałem się kwadrans przed czasem. Jeszcze tylko kurs do Śródmieścia, gdzie zbierała się cała ekipa - siedmiu czy ośmiu. Na dwa samochody. I start - kierunek Łeba, na katamaran "Kubuś". Wyjście w morze o 6:30.
Cóż może być piękniejszego dla wędkarza, który nie wychodzi na lód, ani nie złapał łososiowatego bakcyla, jak pierwsza wiosenna płoteczka. Rybka z reguły nieduża, ale jakże wyczekiwana... Późną jesienią, po ostatniej wyprawie czy to za sandaczem czy okoniem kończy nam się sezon.
Wydawać by się mogło, że wędkarstwo to dość stabilne hobby, choć oczywiście podlegające różnego rodzaju zmianom. Coraz to nowe "rewolucje" sprzętowe jak i doświadczenia czysto wędkarskie powodują, że nasze "prywatne" wędkarstwo z czasem, powoli ewoluuje.
Jesień. Jakże wyczekiwana przez całe rzesze spinningistów i nie tylko. Marzymy o rekordowych rybach. Ja jednak przewrotnie postanowiłem napisać nie o wielkiej rybie. Ale o okoniu, tym najmniejszym drapieżniku, do tego dość zawężę temat. Do jednej metody. Wędkarstwo to piękne hobby.
192 treści
Zainteresowany tagiem #spinning?
Sprzęt dla spinning
Reklama