Finlandia - czysta jak łza
Nadszedł wreszcie dzień wyjazdu. Pomimo tego, że czasu na przygotowanie nie było zbyt wiele, udało się chyba… mam nadzieję wszystko kupić, pożyczyć i zabrać. Ruszamy ok.
W telewizji same konkursy audiotele, czasami jakaś powtórka. Ale cóż, nie warto się już spać :) W końcu nadchodzi godzina 2:30. Wędrówka do kuchni, przygotowanie kawy i lekkiej wałówki :) W końcu wsiadam w suzukę i gnam po Piotrka do Ząbek, potem w przyjemnej atmosferze udajemy się...
Pamiętam ten dzień jakby to było dzisiaj rano. Czerwcowy wschód słońca, na tle którego szczytówka mojego pickera z białymi robakami na końcu nagle zaczęła się prostować, a nie przyginać ku wodzie... Żyłka poluzowała się, co było dla mnie nowym doświadczeniem.
Bez mała rok temu stanąłem na Biebrzańskiej Ziemi poraz pierwszy. Już wtedy zauroczyłem się tą krainą i wiedziałem, że będę tu wracał nie raz. Z tym większą niecierpliwością czekałem na zbliżające się majowe dni urlopowe, by wyruszyć na Podlasie.
Telefon po powrocie z pracy wytrąca mnie z drzemki jaką uskuteczniłem sobie, zaraz po obiadku. Kurcze, jeszcze zapewne śpię i to mi się śni, ale jego natarczywość narasta. Wstaję więc, w słuchawce słyszę głos jakiś tak odległy, więc pytam się kto dzwoni.
167 treści
Zainteresowany tagiem #Szczupak?
Sprzęt dla Szczupak
Reklama