Przejdź do treści

Dwadzieścia kilka lat temu z rumieńcami na twarzy obserwowałem kołyszący się na wodzie spławik. Na końcu zestawu wisiał biały robak, a ja z czekałem z ogromnym podnieceniem na branie narwiańskiego potwora.

Komentuj

Pobudka. Jeszcze ciemno. Szybka kawka, bo w sumie już powinno mnie tu nie być. Co z tego, kiedy nie można wybyć z domu bez codziennego rytuału - przybiciem „piątki” moim chłopakom przed ich wyjściem do szkoły. Wbijam na Shrapa.

Komentuj

Mam przyjemność ogłosić wyniki Wędkarskiego Konkursu Fotograficznego. Jednakże zanim to uczynię, muszę przyznać, że poziom nadesłanych prac był bardzo wysoki. Naprawdę bardzo trudno było wyłonić zwycięzców.

Komentuj

W niedzielę 14 października 2012 na zbiorniku w Gnojnie koło Pułtuska odbyła się druga tura zawodów spinningowych o Mistrzostwo Koła nr 1 w Pułtusku, które zostały przeprowadzone zgodnie z idą C&R czyli na żywej rybie.

Komentuj

Warunki do łowienia trudne, niski poziom wody, ryby zaczęły brać w nocy i przed świtem co wykorzystali najwytrwalsi, połowili i odjechali z nagrodami. Zawodnicy w sumie złowili 87.5 kg ryb.

Komentuj

Zawsze będę powtarzał, że Tatry są najpiękniejszymi górami świata! Ale odkąd dotarłem w Dolomity – muszę przyznać, że włoskie Alpy też są piękne... Dziś kilka fotek tych pięknych masywów oraz, z dedykacją dla bysiora, kilka fotek równie pięknych świstusiów – niuniusiów.

Komentuj

Dwa lata rozkminki, dyskusji, przygotowań i zbierania informacji i ekipy. Siedem dni, siedmiu wariatów na Boren. Siedem metrówek. Ponad 10 życiówek. Jedna ryba życia. Zapraszamy do lektury!

Komentuj

Tą trasą jechałem pierwszy raz w życiu. Zastanawiałem się gdzie jedziemy, ale wózek, wanienka i leżaczek, które jechały razem z nami sugerowały coś zupełnie nowego. Do tego wszystkiego dwie walizki i masa mniejszych toreb z różnymi rzeczami.

Komentuj

Środa 12 września, godzina 15.00. Grzesiek wpada do mnie na szybką kawę i w minutę namawia mnie na ryby. Za oknem ciągną się ciemne chmury, wieje lekki, zwodniczy wiatr. Z niepokojem jedziemy do naszego PZW po wędki, bierzemy przyczepę z łódką Grześka i ruszamy nad wodę.

Komentuj

Dawno temu, w czasach ery Encho, w klasztorze Miidera, żył mnich imieniem Kogi. Zdobył sławę tym, że z talentem malował obrazy. Ale zazwyczaj nie przedstawiał na nich ani postaci Buddy, ani gór czy rzek, ani kwiatów, ani wreszcie ptaków.

Komentuj

Człowiek uczy się całe życie. Z każdym dniem zyskujemy nowe doświadczenia. Podobnie ma się to z wędkarstwem. Z każdym wypadem nad wodę stajemy się bardziej doświadczeni i o to doświadczenie mądrzejsi ...

Komentuj

Chyba każdy z Nas wędkarzy ma swoje łowisko, na którym kiedyś zaczynał swoją przygodę z wędkami i które darzy wyjątkowym sentymentem. Mam takie i ja i nad nim tego roku udało się przeżyć kilka cudownych chwil ...

Komentuj

Wystarczy standardowy upór, determinacja, wiele wolnego czasu i na pewno trochę pieniędzy. Do tego trzeba dorzucić trochę arogancji, pewności siebie i własnych umiejętności, a do tego najlepiej dodać bandycki uśmieszek – jeśli mamy to wszystko, możemy ruszyć na pierwsze dziewczyny...

Komentuj

Zdarzało mi się niejednokrotnie wyjeżdżać poza granice naszego kochanego kraju, ale nigdy nie miałem okazji do tego, by realizować swą wędkarską pasję gdzie indziej niż w Polsce.

Komentuj

Taki połów zdarza się rzadko... Przedstawiam efekt wczorajszego połowu. Celem co prawda miały być sandacze, lecz spotkało nas to, co w wędkarstwie jest najpiękniejsze czyli niespodziewany gość, którego pragnę przedstawić na zdjęciach...

Komentuj

„Wyposzczony wędkarsko” maszerowałem w kierunku rzeki. Czerwcowy poranek smyrał mnie po policzkach swoją rześkością. Dłonie leciutko zmarzły i na przemian, przekładając wędkę z ręki do ręki, szukały schronienia w rękawie bluzy

Komentuj

W sobotę 2 czerwca 2012 nad rzeką Narew w Pułtusku odbyły się zawody spinningowe o V Puchar Shrap-Drakers. Pułtuski zamek powitał pierwszych zawodników już przed 6 rano, po szybkim rozdaniu kart startowych, kilka minut przed 7.00 zawody o V Puchar Shrap-Drakers zostały rozpoczęte!

Komentuj

Po powrocie z V Pucharu „Shrap – Drakers”, a było to w niedzielę 3 czerwca, miałem tylko jeden dzień odpoczynku od wędki, bo już we wtorek 5 czerwca wybrałem się na działkę, aby zająć się nie dokończoną huśtawką a także, i to chyba było ważniejsze niż huśtawka, ...

Komentuj