Społeczność wędkarzy Shrap Drakers

Shrap-Drakers znowu w sieci!

Nowe forum, odświeżone posty, stare znajome nicki i zupełnie nowi wędkarze.

Gadżety

Gadżety

Jesteś jednym z nas? Musisz to mieć!

Zobacz gadżety

Na wigilijnym spotkaniu Shrapa, Mariusz obiecał przyjechać do Pułtuska i za pomocą magicznej różdżki odczarować wodę, bo moje ówczesne wyniki wędkarskie nie należały do najlepszych.

Skomentuj

Ach, ta Szwecja! Szkoda że wyjazd minął tak szybko, ale jak to się mówi, to co dobre się szybko kończy. Drugą już z kolei wyprawę za nasze morze mam za sobą. Ale jest oczywiście dobra strona! Pozostało mi dużo wspomnień i zrobionych zdjęć. Zacznę od początku...

Skomentuj

Sobota. Rano. Bardzo rano. Ledwie oczka otworzyłem – telefon! Cholera, przeleciała myśl, co jest, zaspałem? Poprzedniego dnia umówiliśmy się z Mariuszem na kontakt około dziewiątej, a tu ósmej jeszcze nie ma! Okazało się, że mario obrobił się ze sprawami wcześniej niż planował.

Skomentuj

Pilica to rzeka mojego dzieciństwa, dorastania i "starości". To na niej nauczyłem się łowić ryby - spławik, grunt, spinning, muszkarstwo. Każdą z tych metod zmoczyła woda Pilicy. To nad tą rzeką spędzałem każde chwile moich wakacji, urlopu czy jednodniowych wypadów na rybki...

Skomentuj

Płynie sobie rzeka Wkra, a po Wkrze sunie kra, a po krze wrona skacze i kracze: - Krra! Krra! Na moście siedzi kruk nastroszony i prosto z mostu woła do wrony: - Dokąd to pani po rzece Wkrze tak naprzód prze na krze? - Już lody prysły, więc płynę Wkrą z lodową krą do Wisły.

Skomentuj

Z lat dziecinnych, gdy zaczynała się moja przygoda z wędką, pamiętam taki oto obrazek, który, niczym wspaniały slajd wciąż mam przed oczyma: oto parujący świt nad wielkim mazurskim Jeziorem, pierwsze pomarańczowo - czerwone promienie słońca przebijają się znad lini horyzontu,...

Skomentuj

Jak Marcin z Andrzejem powiedzieli, że mają wolne miejsce na łódce, którą będą pływać po Żarnowcu długo mnie namawiać nie musieli... Z warszawy wyjeżdżamy w środę około 19.

Skomentuj

Więc z tymi szczupakami z Żarnowca było mniej więcej tak. Mój tegoroczny urlop nad Bałtykiem był udany, ale pogoda była niemalże całkowicie bezwietrzna.

Skomentuj

Oj, to był piękny poranek. Założenie było takie - Ja i Szwagierek z rana na liny... potem spływając w dół ok. kilometra - spinning. Czas wyrwany od kobiet 4:00 - 9:00. Wypływamy po czwartej, pierwsze pół godziny na łowisku linowym - intensywne żerowanie linów.

Skomentuj

Lubię Mańka. Równy z niego Kolega, zawsze z chęcią korzystam z jego zaproszeń na wspólne wędkowanie. Tym razem naszym celem była Wisła na Tarchominie. Do dyspozycji mieliśmy ponton, reszta wydawała się już dziecinnie prosta. Prawie..

Skomentuj

Z pewną zazdrością czytałem relacje z zagranicznych wypraw wędkarskich. Gdy chciałem sam się wybrać zawsze coś stawało na przeszkodzie. A to brak możliwości zaplanowania urlopu, a to za wysokie koszty. Przeszkody wydawały się nie do pokonania.

Skomentuj

Czerwone dachy popielatych chałup ewidentnie wskazywały, że wjeżdżamy do krainy jezior mazurskich. Roboczy tydzień był już gdzieś z tyłu mnie, a przede mną tylko radość i długo wyczekiwane wędkowanie...

Skomentuj

Nadszedł wreszcie dzień wyjazdu. Pomimo tego, że czasu na przygotowanie nie było zbyt wiele, udało się chyba… mam nadzieję wszystko kupić, pożyczyć i zabrać. Ruszamy ok.

Skomentuj

W telewizji same konkursy audiotele, czasami jakaś powtórka. Ale cóż, nie warto się już spać :) W końcu nadchodzi godzina 2:30. Wędrówka do kuchni, przygotowanie kawy i lekkiej wałówki :) W końcu wsiadam w suzukę i gnam po Piotrka do Ząbek, potem w przyjemnej atmosferze udajemy się...

Skomentuj

Witam. 22 Maja wybraliśmy się nad Biebrzę. Przyjechaliśmy do Szostak, założyliśmy wodery i udaliśmy się w stronę rzeki. Rzeka bardzo ładnie wygląda, znajduję się w korycie i jest równa z burtami :) Od wędkarzy dowiedzieliśmy się, że ryba wcale nie żeruje...

Skomentuj

Przez cały dzień nad Pułtuskiem krążyły burzowe chmury, było parno i duszno co nie wróżyło ciekawego wieczoru nad wodą. O godzinie 17.00 skończyłem pracę, spojrzałem na niebo i czym prędzej udałem się nad wodę, żeby zdążyć przed burzą.

Skomentuj

Po sobotnim wędkowaniu wodery i wędkę zostawiłem w bosmanacie Domu Polonii, żeby nie nosić ich przez całe miasto i w poniedziałkowy wieczór wybrałem się spacerem po odbiór swoich gratów.

Skomentuj

Pamiętam ten dzień jakby to było dzisiaj rano. Czerwcowy wschód słońca, na tle którego szczytówka mojego pickera z białymi robakami na końcu nagle zaczęła się prostować, a nie przyginać ku wodzie... Żyłka poluzowała się, co było dla mnie nowym doświadczeniem.

Skomentuj