Andamany - w królestwie krykieta
Tym razem wędkować miałem w towarzystwie mojego przyjaciela Amadeusza który po przygodach z norweskimi szczupakami zapragnął spróbować "czegoś więcej". Termin wyjazdu padł na kwiecień.
Madagaskar... czerwona wyspa. Któż o niej nie słyszał? Przeważnie kojarzy się nam z lemurami oraz królem Julianem . Ale Madagaskar posiada jeszcze coś co kazało mi dotrzeć na tę wyspę. Tym czymś są wody opływające jej wybrzeża a dokładnie to co w nich pływa.
Pływając wiele lat po różnych wodach, również morskich, jestem przerażony nieodpowiedzialnością ludzką. Patrząc na małe łódeczki, marketowe pontony czy inne wynalazki jakimi ludzie pływają zastanawiam się czy oni choć na chwilę zastanawiają się nad bezpieczeństwem.
Po godzinie byłem spakowany. Wezwałem taksówkę. U Maćka zameldowałem się kwadrans przed czasem. Jeszcze tylko kurs do Śródmieścia, gdzie zbierała się cała ekipa - siedmiu czy ośmiu. Na dwa samochody. I start - kierunek Łeba, na katamaran "Kubuś". Wyjście w morze o 6:30.
14 treści
Zainteresowany tagiem #morze?
Sprzęt dla morze
Reklama