Boleniowa gorączka
Jesień zeszłego roku, była dla mnie przełomem. Po naczytaniu się o boleniach, postanowiłem kolejny rok poświęcić właśnie tej rybie, choć nie ukrywam, że ciężko było się skupić wyłącznie na rzecznych torpedach.
Przez lata nagromadziło mi się wędkarskich toreb, chlebaków, plecaków, mam nawet dwa pasy troczone do biodra – nie powiem, jest to bardzo wygodne w użytkowaniu. Kiedyś rynek był zdominowany wyrobami polskiej firmy z Krakowa, Salix Alba.
Każdy z nas ma jakąś ulubiona "Mega łowną gumę, kilera"... Co zrobić gdy w sklepie jej brak,a ona wygląd jak wrak? Co zrobić z woblerem, który dziś wylądował na kamieniach i troszkę się postrzępił, a dziś sobota wieczór więc o kupnie nowego nie ma mowy?
Gdyby mi ktoś parę lat temu powiedział, że przejadę ponad siedemset kilometrów specjalnie po to by spędzić trzy doby nad jakimś łowiskiem to bym się popukał w czoło. Ale czas nie stoi w miejscu, a co za tym idzie zmienia się spojrzenia na pewne rzeczy...
Kazano mi iść we środę na urlop. Mnie namawiać nie trzeba długo. Umiem sobie zagospodarować dzień. Wędkarzem wszakże jestem... Środa rano, przygotowałem wałówkę. Pogoda za oknem fajniutka, minus dwa i ciężkie chmurki, ale bez wiatru. Wczoraj napadało śniegu...
Wczoraj przespacerowałem się po Wiśle w poszukiwaniu słonecznych kleni i bolków, ale efekty były marne, choć czas spędzony nad Wisłą - bezcenny. Na dziś zaplanowałem boleniowy wypad na inną miejscówkę, ale pogoda rano mnie nieco zaskoczyła, zimno, pochmurno i mgła.
Bez mała rok temu stanąłem na Biebrzańskiej Ziemi poraz pierwszy. Już wtedy zauroczyłem się tą krainą i wiedziałem, że będę tu wracał nie raz. Z tym większą niecierpliwością czekałem na zbliżające się majowe dni urlopowe, by wyruszyć na Podlasie.
32 treści
Zainteresowany tagiem #Przynęty?
Sprzęt dla Przynęty
Reklama