Społeczność wędkarzy Shrap Drakers

Shrap-Drakers znowu w sieci!

Nowe forum, odświeżone posty, stare znajome nicki i zupełnie nowi wędkarze.

Gadżety

Gadżety

Jesteś jednym z nas? Musisz to mieć!

Zobacz gadżety

Taki oto obrazek przywitał mnie 1 stycznia Anno Domini 2012 roku nad Drwęcą - miejscem, które staje się celem długich wędrówek (Salmo trutta m.trutta i Salmo salar L.) Walka o przetrwanie rozpoczęła się.

Skomentuj

Ten zimowy, choć bardziej w kalendarzu niż rzeczywistości czas, to idealny moment, kiedy sięgam do wędkarskiego albumu. W ciche wieczory, kiedy domową krzątaninę mam już za sobą, mogę w końcu wrócić wspomnieniami do minionego roku...

Skomentuj

Dzień 6 stycznia, Święto Trzech Króli, można już uznać jako tradycyjny dzień spotkania Drakersów. W tym roku był to Drugi Spontaniczny Zimowy Zlot Drakersów - Drwęca 2012 r.

Skomentuj

To był najkrótszy Sylwester jaki pamiętam, chociaż wcale udany. Latem spędziliśmy rodzinnie kilka tygodni w Rowach, malowniczym nadmorskim kurorcie położonym wśród sosnowych lasów i wydm, wciśniętym Bałtyk a jezioro Gardno.

Skomentuj

Wigilia. 24 grudnia 2011 r. Coś mnie ciągnie od rana nad Wisłę. Ot, tak, bez wędki. Na chwilkę. Pewnie nad Królową już w tym roku nie będę wędkował. Tym bardziej może warto odwiedzić... Przecież w Wigilię różne niespodzianki mogą nas spotkać...

Skomentuj

Kazano mi iść we środę na urlop. Mnie namawiać nie trzeba długo. Umiem sobie zagospodarować dzień. Wędkarzem wszakże jestem... Środa rano, przygotowałem wałówkę. Pogoda za oknem fajniutka, minus dwa i ciężkie chmurki, ale bez wiatru. Wczoraj napadało śniegu...

Skomentuj

Wziął! Wędka wygięła się, żyłka tnie powierzchnię wody, a duża ryba sunie pod prąd. Dostojne, pewne ruchy podwodnego siłacza upewniają mnie, że to ten, na którego polowałem. Tylko spokojnie, żyłka jest nowa, mocna, nie mogę panikować. Łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować.

Skomentuj

Sezon A.D. 2011 minął w oka mgnieniu. Nim się zorientowaliśmy przyszedł czas na kolejne portalowe spotkanie wigilijne! W tym roku lista chętnych w wigilijnym wątku wzbogacała się o nowe "numery startowe" już w połowie listopada i przyrastała w iście boleniowym tempie.

Skomentuj

- Rafał... Rafał!! - szeptem ale niemalże krzycząc wołam nowo poznanego kompana wypraw wędkarskich. W końcu jest przed godziną 4 i dopiero co ciemna noc zmienia się w złotawo - pomarańczowy wiejski poranek.

Skomentuj

Od dobrej pół godziny wodziłem już palcem po niebieskiej nitce na mapie, starając się znaleźć uzasadnienie dla wyboru miejsca . Za oknem wiatr i zacinający deszcz. Sms od brata też nie zachęcał: „ Nie rozmyśliłeś się jeszcze, ja odpuszczam”.

Skomentuj

Pisanie polega nie na umiejętności pisania, lecz na umiejętności wykreślania tego, co jest źle napisane. I analogicznie wędkarstwo nie polega na umiejętności łowienia, lecz na umiejętności oddawania naturze tego, co w niej najlepsze, co nienaruszone.

Skomentuj

Nie jest to opowiastka o rekordowych połowach. Nie jest to nawet relacja o ciekawym łowisku, jednak wędkarska niespodzianka jaka mnie dziś spotkała dla mnie osobiście jest większa niż wszystkie szczupaki czy liny złowione w tym sezonie razem wzięte!!!

Skomentuj

Zanurzam koniuszki palców w wartkiej wodzie. Brrrr... ale zimna! A przecież to dopiero październik. Spoglądam nad siebie – niebo sine, ołowiane, ponure chmury suną szybko, groźnie marszcząc nastroszone brwi. Ostrzegają przed jesienną ulewą.

Skomentuj

Artykuł ten dedykuję zwłaszcza tym wędkarzom, którzy z różnych powodów nie dotrą nad pomorskie rzeki. Tym, którzy z utęsknieniem czekać będą na pierwsze zielone listki, cieplejszy powiew wiatru, aby znów zameldować się nad wytęsknioną ukochaną wodą.

Skomentuj

26 listopada 2011 roku. Drakersi nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Cel: sprzątanie brzegów tego akwenu, na którym poławia spora grupa naszych portalowych kolegów...

Skomentuj

W artykule tym sięgam do przeszłości, ukazując wspomnienia z poprzednich sezonów wędkarskich,opisuję teraźniejszość i już myślę o zbliżającej się przyszłości- najnowszym sezonie 2012. Ponieważ mieszkam w Toruniu pragnę pokazać jeden z około toruńskich "cudów natury" - tj.

Skomentuj

Pływając wiele lat po różnych wodach, również morskich, jestem przerażony nieodpowiedzialnością ludzką. Patrząc na małe łódeczki, marketowe pontony czy inne wynalazki jakimi ludzie pływają zastanawiam się czy oni choć na chwilę zastanawiają się nad bezpieczeństwem.

Skomentuj

Tak naprawdę nie nastawiałem się na połów, gdyż jechałem z myślą na działkę, aby wszystko zabezpieczyć na Zimę. Posprzątać to i owo, nasmarować to i owo oraz zabrać to i owo do domu na wszelki wypadek, aby nie korciło, co niektórych nieproszonych gości...

Skomentuj