Przejdź do treści

'Kiedy zasiadam do pisania, nigdy nie wiem, co napiszę, przede mną jest tylko biała kartka... Pisanie jest happeningiem' (R. Kapuściński). Wędkarz planujący na początku sezonu swoje wyprawy na ryby, szykujący sprzęt i wybiegający oczyma wyobraźni do nowych, rekordowych okazów jest...

Komentuj

Podsumowanie roku 2010 nie byłoby kompletne, gdybym nie wspomniał o przynęcie, która na głowę biła w minionym sezonie pozostałe. Woblery, bo o nich mowa, wspaniale wabiły wszelkie drapieżniki w podwyższonej, zmąconej wislanej wodzie...

Komentuj

Dzwonek telefonu w pewien szary i ponury listopadowy wieczór wyrwał mnie z płytkiej drzemki. Niechętnie wstałem z kanapy i znalazłem telefon z migającym na wyświetlaczu nickiem Tom76. Odebrałem połączenie i po drugiej stronie usłyszałem: "Siema bysior! Jedziemy na miętusy?"

Komentuj

Szósty stycznia 2011 roku, święto Trzech Króli. Dzień historyczny z dwóch powodów. Po pierwsze – nagle jest to dzień ustawowo wolny od pracy. A po drugie...

Komentuj

Druga odsłona mojego wędkarskiego podsumowania sezonu 2010. Być może od tego tematu powinienem był w ogóle rozpocząć. Bo kaprysy Wielkiej Rzeki rządziły losami wiślanych wędkarzy w minionym sezonie....

Komentuj

Święta to czas refleksji, wyciszenia. I wspomnień…. Również wędkarskich wspomnień. Ja także przypomniałem sobie jedno wydarzenie z minionego sezonu. Magiczne wydarzenie, które wprawiło mnie w radosny nastrój. Nie tylko mnie zresztą…………

Komentuj

Jest 10 grudnia godzina 19:30. Na Saskiej kępie przed Pikanterią zatrzymuje się taksówka. Kierowca dobrze wie że nie jest to ostatni kurs pod ten lokal. Wysiada z niej mężczyzna z aparatem fotograficznym i długim pokrowcem. Właśnie tu za niecałe pół godziny na odbyć spotkanie.

Komentuj

Chcę tu przedstawić pewną alternatywę dla wód PZW. Wody nad które możemy się wybrać wędkarsko a nie musimy zrzeszać się w żadnej organizacji. Na wodach takich możemy miło spędzić czas i popróbować jak to jest z tymi rybami.

Komentuj

To miało miejsce równo rok temu 13 grudnia 2009. I jak można powiedzieć że 13 jest pechowy? Okazał się szczęśliwym dniem dla dwóch istnień mojego i ........ ale o tym przeczytacie poniżej.

Komentuj

Zima 2010 przyszła szybko, snieżna i mroźna. Aż za snieżna bo spore opady śniegu opóźniły narastanie lodu. W drugi weekend grudnia lód był na tyle mocny, że postanowiłem wyprostować w końcu moje podlodowe żyłki w przednim towarzystwie Damiana, Piotrka i Marcina.

Komentuj

Za oknem zima, powoli czas podsumować kończący się sezon. Przeglądając notatki i zdjęcia dochodzę do jednego wniosku. Smutnego wniosku........

Komentuj

Wędkarski sezon 2010, zwłaszcza wiślany, był nieprzewidywalny. Nie da się go przedstawić w kilku słowach. Niniejszy tekst jest początkiem kilkuczęściowego mini – cyklu podsumowującego mój sezon 2010. Zaczynam od sandacza bo to temat najświeższy….

Komentuj

Już Listopad !!! Brrrrrr... wielkimi krokami zbliża się zakończenie sezonu. Normalnie pewnie bym o tym nie myślał ale ten rok jest wyjątkowy - oboje z żoną spodziewamy się nowego członka rodziny mając nadzieję, że będzie to kolejny mały oszołom, który pójdzie w ślady tatusia i...

Komentuj

Zaczynając swoją przygodę ze spinningiem kupiłem sobie Shimano Super GT 4000 - podwójna korbka, tylny hamulec plus hamulec walki. Łowiłem nim przez sezon... potem zacząłem rozglądać się nad nowym sprzętem. Wybór padł na flagowy model Spro - RED ARC TUFF-BODY 4000.

Komentuj

Szósta edycja Pucharu Wędkarskiego Klubu Sportowego Chełm – ogólnopolskie zawody spinningowe odbyła się 20 czerwca na Jeziorze Białym w Okunince. Zawody tradycyjnie rozegrano na żywej rybie. Niestety, wyniki choć nieco lepsze niż w poprzednim roku nadal były mizerne.

Komentuj

Czwartek, godzina 14.00. Kończę pracę. Pozostało spotkanie z klientem na godzinę 20.00. Cóż robić. Szkoda marnować dnia, więc może by tak szybki spacerek nad Wisłę? Wpadam do domu. Szybki obiad. W między czasie wysyłam sms do Pawła, z zapytaniem „czy jedzie”.

Komentuj

Bezprzewodowa, kompaktowa echosonda Humminbird'a kręciła mnie od dawna. Odstraszała mnie jedynie cena. Kwota 500 zł i więcej za te ciekawe, jednak pełne ograniczeń urządzenie, wywoływała mój wędkarski zdrowy rozsądek i kazała chwycić się za kieszeń.

Komentuj

Od kilku sezonów na filmach wędkarskich mamy okazję podziwiać przyrząd zwany gripem. Obserwując nasze wody i polskich wędkarzy, można powiedzieć że nie przyjął się na naszych wodach, choć od dłuższego czasu jest dostępny na naszym rynku. Wciąż króluje standardowy podbierak.

Komentuj